czwartek, 31 marca 2011

Kwiatki i chatki

Dla mnie piękny ogród to wizytówka domu. Często robię zdjęcia i marzę.
Ten piękny dom widziałam na północy Niemiec. Jest idealnie wypielęgnowany ale sprawia wrażenie lekko dzikiego. Piękna łączka pełna wiosennych kwiatów. Stare drzewa. Urocze jajeczka i te niebieskie okna. Nigdy nie myślałam ,że niebieskie okno może wyglądać tak pięknie.

Ten koszyczek, ta ławeczka.
A tu już bawarska chatka. Czerwone okiennice i pierwiosnki w ogrodzie. Pod kolor ławeczka.


I bajkowe pierwiosnki. Zdjęcie nie oddaje uroku. Przepraszam za plot na pierwszym planie ale zdjęcie robiłam z samochodu.

 Ach te dachy, te płotki.
 A tu na zielono. Ciekawe czy mają zieloną ławeczkę?


 Śliczna roślinka po niemiecku zwana damskim płaszczykiem. Pięknie zatrzymuje krople wody.
A dalej krokusy, bratki, ciemierniki i stokrotki. Wszystko rozkwita.








 W szklarni rośnie kalarepka,
 szpinak,
buraki z zeszłego roku (wysiane w sierpniu przetrwały zimę) , rukola i kolorowe sałaty. Jak podrosną to zrobię im zdjęcia.



Te zielone liście to czosnek niedźwiedzi bardzo fajna roślinka na domowe pesto do makaronu.
Magnolia już zaczyna rozkwitać.

 A resztę to zobaczcie sami.


























czwartek, 24 marca 2011

Drzwi w wielkanocnym klimacie

 Tak na szybko powstał wianek na drzwi wejściowe. Trochę sianka , bukszpan i jajeczka. 15 minut pracy i jaki efekt?  Przed świętami dołożę świeże kwiaty. To tyle na dziś i jak zwykle biegnę do ogrodu, bo tam rośnie wszystko i wszędzie.

Wielkie pranie i koronki cioci Oli

Mimo ogromu koszy i koszyków nie miałam prawdziwego kosza na pranie. Mam plastikowy , który może i praktyczny ale uroku to mu brakuje. Przemalowałam sobie jeden wiklinowy kosz na biało , uszyłam do niego wkład i wyhaftowałam napis -  pranie. Teraz pranie jest wielką przyjemnością. Mogę dumnie paradować z koszem po podwórku.
Do kompletu powstał zawieszany schowek na klamerki. Przerobiony z dziecinnej bluzeczki.



Moja stara sosnowa szafa, którą własnymi rękami doprowadziłam do stanu obecnego jest schowkiem na proszki, płyny, szczotki i inne cuda gospodarstwa domowego, których uroda jest bardzo wątpliwa.
Mam kochaną ciocię Olę, która ma złote rączki do robienia na szydełku. Ja wymyślam , ona robi. W całym domu mam masę serwetek, koronek, zasłonek, które wydziergała ciocia. To serwetka z resztek.
A te szerokie koronki zawieszę na półkach w starych szafach.


środa, 23 marca 2011

Cukrowe fiołki i mini porcelana

 W ogrodzie zakwitło tak dużo wonnych fiołków, że nawet nie jest mi szkoda ich zrywać i wkładać do szklaneczek, flakoniczków iii ....Aby zachować ich piękny zapach na dłużej postanowiłam zasuszyć je w cukrowej skorupce. Pięknie pachną i użyję ich do dekoracji tortu.
W starym niemieckim sklepiku , coś na wzór targu staroci, znalazłam dwie urocze fiołkowo-bratkowe mini filiżaneczki. Jedną wypełniłam roztopionymi resztkami świec i wyszła świeczkowa filiżanka. Druga jest na coś tam , jeszcze sama nie wiem. Narazie zachwycam się ich urodą.
Do rąk wpadła mi też piękna książka o starych różach. Pochlania mnie całkowicie, no i ( o tym potem) cała masa jajeczek na Wielkanoc.
 Fiołki zachowały kolor i kształt. Przechowam je w szczelnej puszeczce.

 Ach te piękne róże, kusi mnie by wyciąć te kartki i pięknie oprawić w białe ramki. Pomyślę.
Pozdrawiam Was serdecznie i słoneczka życzę. K