poniedziałek, 30 grudnia 2013


Siedzę sobie w cieplutkim i wysprzątanym domu. Kominek działa pełną parą choć na dworze powyżej zera. Wszędzie zapalone świeczki. W rogu ustrojona choinka. Dom pięknie przybrany w jeszcze  świąteczne dekoracje. Wreszcie mam chwilę by usiąść i poczytać książkę. Mam czas na rodzinne rozmowy. Delektuję się ostatnim kawałkiem sernika. Piję kawę i patrzę przez okno  jak nasze niemowlę słodko śpi w wózku na werandzie. Niedobra mama wystawiła dziecko na dwór , a sama leni się na kanapie. Śmieję się sama do siebie,że Bartek sam się na spacer wyprowadza.
Wyciągnęłam aparat i fotografuję najróżniejsze rzeczy. Uparłam się ,że w tym roku nauczę się robić bardzo dobre zdjęcia.
Gotując obiad mam przy sobie aparat i pstrykam sobie fotki. Od pewnego czasu pociąga mnie fotografia kulinarna i nawet zamówiłam sobie książkę "Ujęcia ze smakiem" i postanowiłam sobie, że rok 2014 będzie rokiem kulinarno - fotograficznym.

W sobotę wpadłam na pomysł by wybrać się do ogrodu i co nieco wyplewić , posprzątać ale silny wiatr popsuł moje szyki. Ale w poniedziałek na sto procent idę do ogrodu. Mam nadzieję, że ziemia nie zamarznie.


A moje leniwe wieczory wyglądają tak.


Nadrabiam książkowe zaległości. A na takie wieczorowe czytanie przy lampce wina świetnie nadają się książki od Moniki z bloga http://bomimi.decostyl.pl/. Ale chyba nie muszę ich reklamować bo są bardzo dobrze znane w blogowym świecie.





Dobre wino, kawałek sera , blask świec i dobra książka.


Pewnie kiedyś pisałam, że prawie nie kupujemy chleba. Pieczemy go sami. Arek jest już specjalistą w wypieku chlebów pełno - ziarnistych.  Do naszych zdrowych chlebków trafiają ziarna słonecznika, dyni, siemię lniane, pistacje, czarnuszka, zioła, pistacje, sezam czy kolendra.
Ostatnio pieczemy domowe bagietki. Wczoraj upiekłam 4 sztuki i trzy już zjedliśmy na kolację. Patryk powbijał igiełki rozmarynu, który dodaje im aromatu.




Do takiej bagietki najlepiej pasuje zimne masełko i sól morska.




.

I jeszcze to co uwielbiam - czyli herbatka , tu zaparzona w emaliowanym czajniczku , a do tego duży kawałek sernika od mojej mamy. To tradycyjny sernik wiedeński upieczony na tłustym serze białym i dobrymi wiejskimi jajami. Przepis oczywiście podam ale w bardziej kulinarnym poście.




Herbatka, ciepełko z kominka  - kozy. Ach te chwile.


Ognisko domowe plonie ,a żeby nie zagasło to drewno kominkowe trzymamy w takim oto koszu, który Arek pięknie udekorował starym workiem i sznurkiem.


Tu kanapowiec ( i leniwiec bo się właśnie bardzo leni) numer jeden.



 Kanapowiec Bartek ma na nóżce mały dzwoneczek z choinki. Zabawa na całego.






Atu moje dwa kanapowce - braciszki Patryk i Bartek.



 Pamiętacie mój jadalny świecznik na kuchennym stole?




Jego czas już się skończył i został skonsumowany z apetytem. 100 % ekologiczna dekoracja.







Podobnie z czerwonymi jabłuszkami.


Przy okazji pieczenia bagietek wstawiłam je do jeszcze gorącego piekarnika. Wcześniej je pokroiłam na plasterki i posypałam cynamonem. Potem tylko dosuszyłam na kominku kozie.


Będąc w Monachium na świątecznym jarmarku piłam grzańca z likieru jajecznego. Był pyszny. Postanowiłam go zrobić w domu ale niestety mój przepis był inny i grzaniec wyszedł zbyt słodki i ciężki. Ale wyglądał bardzo ładnie. Wyszukam inny przepis i jak będzie bardzo dobry to podeślę na bloga. A może Wy znacie jakiś sprawdzony przepis na adwokatowego grzańca?




I jeszcze jedna bardzo ważna rzecz- ogromne podziękowanie dla Danusi z http://danusia-sciborowka.blogspot.com/, która zrobiła dla mnie te śliczne, haftowane bombki. Danusiu dziękuję - pięknie przystroiły choinkowe gałązki w mojej kuchni.





Podziękowania dla Kasi  z bloga http://myszka87-kasia.blogspot.com za stempelek z logo mojego bloga. Dziękuję Kasieńko za stempelek i kursik obsługi programu graficznego.


Chcę podziękować też Monice z http://bomimi.decostyl.pl/ za cały zestaw książek, które bardzo umiliły zimowe wieczory. 

No i jeszcze raz dziękuję Atenie z drewniana-szpulka.blogspot.com
za śliczną matę dla Bartka

Dziękuję Wam dziewczyny za wszystko, za to że jesteście, że tworzycie takie piękne rzeczy i że zawsze się wspieramy .
Pozdrawiam i do następnego razu.
Kaśka




wtorek, 17 grudnia 2013

Przesyłka od blogowej cioci Ateny



Dziś przyszła wielka paka . A na niej napis Bartek. Od Ateny z http://drewniana-szpulka.blogspot.de/
 

Aha to ja:-))

Szeleści....

O metka....

Mięciutkie ...i pachnie...

Ale nie można zjeść...
 


O i B jak Bartek... 

Ojej lew....

E tylko sztuczny...
 


Ale milutko...

I ogonek do gryzienia...


Mamo poleżę jeszcze trochę.....

I można miętolić...

I gryźć....

I jest drewienko ze stempelkiem...

Relax...
 
Kochana Atena zrobiła dla Bartka śliczną matę do wylegiwania się.
Wyszła śliczna. Paczka była ślicznie zapakowana. Nawet taśmy klejące są gustownie dobrane. Cała Atena - perfekcjonistka w każdym calu. Dziękujemy Ci Anetko.
pozdrawiam
Kaśka