czwartek, 27 lutego 2014

Wianek z kwiatów, tłusty czwartek i mały zajączek.


Moje bukieciki w starych słojach straciły już piękny wygląd, lekko oklapły. A ,że lubię zmiany i zawsze coś przerabiam więc....zrobiłam z nich wianek. 
Oczywiście zrobiłam tylko jedno zdjęcie w trakcie pracy , ale myślę,że wystarczy. Potrzebujemy podstawę do wianka z gąbki florystycznej na plasitkowej podstawce. Gąbkę namaczamy w zimnej wodzie przez kilka minut by dobrze nabrała wody. A potem przycinamy kwiatki i wbijamy w kółko.



Tak prezentuje się gotowy wianek. Szybka zmiana.



Możemy go powiesić , ale ja włożyłam w środek szklane lampiony i małą świeczkę. Mam fajną dekorację na stół.




Do kwiatków dołożyłam jeszcze kilka gałązek dzikiej śliwki. Lada moment rozkwitną.








 No i najważniejsze - pączki. Kupiłam całą masę i opychamy się nimi. Usmażę też kilka domowych.
Te kupione są w Niemczech, uwielbiam je wszystkie , ale i tak nasze krajowe są nieziemsko smaczne.


Pączuchy leżą na paterce. Pamiętacie jak ją zrobiłam.KLIK Chyba lubię ją najbardziej.





I na koniec malutki zajączek z porcelany. Taka mała zapowiedź nadchodzących świąt.
A stokrotki w tle to dodatek do serca z mchu, które zobaczycie już w następnym poście.
Życzę Wam miłego i bardzo słodkiego czwartku.
K.



wtorek, 25 lutego 2014

Bukszpanowy wianek serce, faworki i pasta italiana.



Wiosna przyszła dużo wcześniej i mam nadzieję,że już zostanie. W ogrodzie krokusy, przebiśniegi, śnieżyczki. Róże mają już bardzo duże pączki, Mamy piękne słoneczko.
Jestem bardzo często na zewnątrz. Coś tam grzebię w ogrodzie, spaceruję z Bartkiem, a jak śpi to sobie robię różne dekoracje.Wczoraj na poczet wiosennych dekoracji, przywiozłam na Bartka wózku całą masę gałązek. Potem ustawiłam wózek na słoneczku, a kiedy młody słodko spał - jego mama robiła wianek w kształcie serca z bukszpanu.



Wianek jest szybki i prosty.


Potrzebujemy tylko zwykły metalowy wieszak na ubrania, miękki drut, elastyczne gałązki np wierzby i bukszpan.






Wieszak wyginamy na kształt serca. Nie musimy robić idealnego serca, bo wszystkie krzywizny zakryją gałązki i bukszpan.



Następnie przy pomocy drutu mocujemy gałązki do wieszakowego serca.





A teraz zostaje nam tylko obłożyć serce bukszpanem. Tu zasada więcej znaczy lepiej. Jeżeli użyjecie sporo bukszpanu , to wasz wianek będzie taki 'puszysty".

A tak prezentuje się gotowy wianek. Przycinamy wystające gałązki. Możemy też sekatorem  nadać mu idealny kształt.


I jak Wam się podoba, Myślę,że to taka fajna dekoracja za przysłowiowe grosze. Teraz dodajemy kokardkę, kwiatki i co tylko nam się podoba. Możemy też zmieniać dodatki, a nasz wianek traktować jako bazę.


Tak sobie wymyśliłam ,że będę Wam pokazywała co kilka dni różne wiosenne , a potem świąteczne dekoracje. Co Wy na to?



Tłusty czwartek już lada moment. Co słodkiego wcinacie w tym dniu? Ja jestem zwolenniczką faworków, pączków i tzw.ciastek maczanych z przepisu mojej babci. Dziś wiem,że nazywają się one rozetki, ale dla mnie będą to zawsze ciastka maczane.


Faworków zrobiłam całą paterę i jeszcze trochę weszło na duży talerz. Nie liczę jeszcze tych co zniknęły w trakcie smażenia:-). Oczywiście nie zjedliśmy ich sami. Część rozdałam.



I tu moje faworki na dużej patarze tadammm....




Wczoraj postanowiłam zrobić coś włoskiego na obiad.  Padło oczywiście na makaron z sosem.



 Ale makaron domowy zagnieciony własnymi rękami, z jajkami od szczęśliwych kur ( a tu mam dostęp do takowych, które na szczęśliwe wyglądają, a już mój Bartek jak je widzi to jest bardzo szczęśliwy i aż się trzęsie z radości;-)) i domową mąką.
Mąkę zmieliłam sama w specjalnej maszynce, a potem przesiałam. Odpady zostały do domowego musli , a mąka do makaronu. Ziarna kupuję w sklepie i pisze na nich bio, ale znalazłam już rolnika i teraz będę miała 100% bio w bio. Bo sami wiecie jak to z tym bio sprawa wygląda, ale tematu nie będę poruszała w tym poście, bo się za bardzo rozpiszę.

Więc bierzemy trzy szklanki mąki, łyżeczkę soli i 4 jajka, ew. odrobinę ciepłej wody. Zagniatamy ciasto, musi być troszeczkę twardsze jak na pierogi, zawijamy i dajemy mu odpocząć. My przygotowujemy sos,  albo pijemy kawę. Ja piłam kawę i przygotowywałam sos i ustawiałam aparat i karmiłam Bartka i zmywałam naczynia i obmyślałam co napiszę w tym poście. A i robiłam jeszcze michę sałaty do obiadu.

Gdy ciasto jest gotowe i miękkie to siup do maszynki. Ja na starociach kupiłam takie włoskie cudeńko.





Wałkuje i robi dwa rodzaje makaronu. Jeden do naszego sosu, a drugi do rosołu. Miał być chyba do spaghetti, ale jak się bardzo cienko rozwałkuje to wychodzi super rosołowy makaron.
Więc zrobiłam dwa rodzaje,

Jak wałkowałam to i zdjęcia robiłam. Potem trzeba taki makaron rozwiesić. Najlepiej na oparciu od krzesła.





A teraz trzeba ugotować i zjeść.
Był super:-))


A jeszcze kilka wiosennych fotek.





 Tu dwu- kolorowe róże z kwiaciarni w towarzystwie niebieskich hiacyntów.
 A te bukieciki umieściłam w szklanych słojach z fajną truskawką.



Słoje postawiłam na metalowej tacce. Podobne można kupić tu KLIK tylko trzeba trafić na odpowiednią promocję, a zmieniają się one jak w kalejdoskopie. A na tej stronie KLIK znajdziecie bardzo dużo ażurowych osłonek, paterek itd.



Słoje są ze sklepu ze starociami. Są fajnym i tanim pomysłem na dekorację.




Myślę ,że zainspirowałam Was wiosennie. Zapraszam do kolejnych postów z dekoracjami. Życzę Wam miłego dnia.
Kaśka