niedziela, 27 marca 2016

Wesołych świąt

 
Kochani życzę Wam zdrowych , spokojnych i rodzinnych świąt. Pogoda piękna, więc świętujemy w ogrodzie. Siadam na ławeczkach, popijam kawę , Bartek lata jak szalony. Pięknie. Nareszcie.














 
 
Pewnie już znacie , ale na wszelki wypadek wklejam link do magazynu Green Canoe Style do którego robiłam dekoracje. KLIK tu znajdziecie wszystkie moje pomysły na dekoracje. A poniżej kilka fotek z gotowymi dekoracjami.





 












 
Uściski Kaśka



 











wtorek, 8 marca 2016

Budujemy domek ogrodowy na narzędzia.



Dzisiejszy post będzie trochę szary , więc na początek trochę koloru słońca. Zrobiło się szaro , brzydko i zimno. Szczerze to ta pogoda pokrzyżowała nam ogrodowe plany.



Prace przy domku ogrodowym ruszyły bardzo ostro. Niestety wczoraj dopadła mnie grypa. Dziś poległ Arek. Wszyscy leżymy plackiem . Bartek i Patryk kaszlą. Domowy szpital. Do tego ta pogoda. Całe popołudnie było ciemno i szaro. Padał deszcz ze śniegiem. Bryy. Palimy w kominku i rozgrzewamy się herbatką z sokiem malinowym.






Ale wracając do domku.
Tak wyglądał nasz domek narzędziowy. Patryk przemalował go i generalnie był ok ale śnieg uszkodził dach i trochę przeciekał. Bardzo chciałam mieć taki drewniany domek. Rozważałam kupno gotowego ale szybko doszliśmy do wniosku,że jednak zrobimy domek po naszemu.



Miejsce na domek trzeba było nieco powiększyć kosztem rabatki z kwiatami. Wcale mi jej nie jest szkoda. Mniejsza będzie ładniej wyglądała z domkiem w tle. 





Trzeba był przyciąć to i owo i wykopać tuję, która już prawie usychała.



Nasz materiał czyli dechy, belki, cegły i betonowe bloczki.





Arek zrobił fundament z bloczków.





Ta góra ziemi została już rozplantowana na rabatce. 


Wszystko trzeba dobrze rozmierzyć.



I tadam. Nasza konstrukcja gotowa. Arek i Patryk spisali się na medal. 


Przymiarka z oknem.


Właśnie pod tym oknem będzie stał mój stolik do przesadzania roślin.


A tak będą wyglądały drzwi do naszego domku. To pomieszczenie po lewej stronie na dolnym zdjęciu to nasza hi hi rowerownia. Wejdą tam dwa rowery. Nazwa jest świetna. 


I przymiarka do dachu.



I mamy dach. Szyki ten mężu.



Wszystko wygląda brzydko i szaro, ale gwarantuję jak tylko wszystko się zazieleni to nie poznacie tego miejsca.
A to stolik do przesadzania. Gruba decha, belki i metalowy pojemnik na ziemię. Nogi przykręcałam z Bartkiem.












A drzwi do domku koniecznie z serduszkiem.



Dach został pokryty płytami osb , na to papa. Potem Arek nabije deski.



Tak mniej więcej będzie to wyglądało. Na podłodze będą stare cegły. Pod stolikiem też będą cegły. Domek porośnie dzikim winem. I mimo tego,że teraz tego nie widać to będzie tam naprawdę pięknie.

My musimy się trochę wykurować i wtedy prace ruszą bardzo ostro. Zresztą najgorsza robota już za nami. Teraz tylko wypatrujemy słońca. 

Tu możecie zobaczyć jak powstała nasza altanka.

Kochani życzę Wam miłego wieczoru i bardzo dziękuję za wszystkie komentarze. Pozdrawiam Kaśka