niedziela, 7 lutego 2016

Wiosenne kwiaty


Przyniosłam sobie wiosnę do domu. Spacerując zrywam gałązki i wkładam je do wazonów, flakoników i buteleczek. Chcę wiosny, kolorów. Czerwony kolor schowałam głęboko. Ze sklepu wychodzę z bukiecikiem kwiatów , a z marketu z doniczką hiacyntów. 



Kocham niebieski kolor i niebieskie szafirki, hiacynty. Zrobiłam sporo fotek , bo tak bardzo chcę zatrzymać wiosnę na dłużej.





Pięknie jest wypić herbatkę z kwiatowego imbryczka. A poranna kawa smakuje o niebo lepiej z kolorowego kubka. Mój zachwyt kolorami trwa do maja, potem wszystko robi się błękitne. To pory ku zmieniają  kolory mojego otoczenia. I tak właśnie zgodnie z porami roku zmieniają się kolory mojego domu.








No i wianki. Koniecznie naturalne. Baziowe. Uwielbiam te kociaki.



A gdy w wianek wpleciemy gałązki tymianku, tak tak, te uschnięte patyki to tymianek- dodamy mech i kilka kotków , to powstanie wiosenny wianek. Niby nic , a czuć w nim wiosnę.








Biegam po całym domu, przestawiam , fotografuję. Nie uwierzycie ale właśnie powstaje stolik do przesadzania kwiatów , taki ogrodowy i tak dal próby , z tej wielkiej radości rozłożyłam go sobie w sypialni. Udekorowałam gadżetami z ogrodu, kwiatami i robiłam zdjęcia. Wariatka pomyślicie. ale ja już nie mogę się doczekać tej wiosny. W marcu zaczynamy budowę domku na narzędzia i tam przy jednej ze ścianek ze starej cegły, z żeliwnym okienkiem stanie właśnie mój stolik. Zrobię dużo zdjęć i zobaczycie jak prosto go wykonać. A najlepsze, że będzie miał taki pojemnik na ziemię ogrodową. Taki wbudowany w blat. Normalnie ekstra i za parę groszy. Arek mówi,że jak wybierze się ziemię z pojemnika to wrzucimy tam dużo lodu i będziemy chłodzić trunki. Pierwszy będzie chyba szampan na przysłowiowe oblanie domku narzędziowego. Ale to jeszcze troszkę potrwa.









Zebrałam domowe różności i wszystko pomalowałam sprayem w kolorze wiosennego nieba. Już milej.






Kochani ja uciekam , bo muszę niestety trochę popracować. Wam życzę miłego wieczoru i bardzo, ale to bardzo dziękuję za wszystkie komentarze. buziaki Kaśka


czwartek, 4 lutego 2016

Tłusty czwartek- czyli wcinamy pączki


Są takie dni w roku kiedy nie istnieją żadne diety;-). I choć czuję że po tej zimie jakoś tego ciała więcej to i tak dziś wcinamy na bogato. Uwielbiamy pączki. Zresztą kto ich nie lubi?



Zrobiłam kilka słodkich fotek. Dużo nie napiszę bo zaraz uciekam do pracy ale zawsze to coś. Długo mnie nie było. Wiem, wiem ale mam bardzo dużo pracy związanej z wiosennym wydaniem Green Canoe Style. Tak się rozpędziłam z pomysłami do magazynu ,że ciągle coś robię i fotografuję. Jeszcze trochę cierpliwości, a zobaczycie bardzo dużo wiosennych pomysłów i u mnie na blogu i u Joasi . 





 A jak u Was minął pyszny czwartek? Było słodko?
Oj ja jeszcze czuję te pączki.







Nasz Bartek jest człowieczkiem , który raczej pączków nie jada. Ale żelki;-) znikają. 







No i oczywiście ostatnie zapasy ciasteczek od piernikowej Magdy. Pyszne.







 Kochani pojawię się już niedługo z czymś konkretnym. U mnie w głowie już ogrodowo. Powstaje plan domku na narzędzia ze stolikiem roboczym. Wszystko sami robimy. Cieszę się jak dziecko. Cała rodzina zaangażowana w poszukiwanie materiału ;-) . Następnym razem zobaczycie kilka wstępnych migawek z moim stolikiem do przesadzania kwiatów, który ze względu na mój brak cierpliwości rozłożyłam do zdjęć w pokoju. Ale to w kolejnym poście. Uciekam do pracy , a tym co mogą leniuchować,życzę miłego i słodkiego wieczoru.
Uściski Kaśka