Wiosenne

Wiosenne

niedziela, 13 kwietnia 2014

Wielkanocne dekoracje i wianki pojadą do...



Hej , hej, jestem....:-))
Nie było mnie trochę , ale wiecie ,że jestem w Polsce i jestem bardzoooo zajęta, a efekty tego zajęcia zobaczycie może w następnym poście.
Dziś  krótko i na temat czyli losowanie szczęśliwców, do których pojadą wianki  oraz świąteczne jajeczka, które zrobiła dla mnie Tessa.

Zacznę może od wiosennych kwiatów w moim ogrodzie. Mam ich już tak dużo, że nawet nie jest mi żal ich zrywać. Czekałam kilka lat, by wszystko się rozrosło i wreszcie się doczekałam. Zerwałam kilka kwiatuszków i wstawiłam je do szklanego lampionu. Bukiecik postawiłam na stole w kuchni i zachwycam się nim codziennie. Niby nic, zwykłe kwiatki, szklane naczynie , a ma w sobie tyle uroku i delikatności. Ten lampion kupiłam tu KLIK. Podobnie jak tą śliczną paterę i klosz.
Wiecie ,że dopadła mnie pateromania i jakoś wszędzie królują patery i szklane klosze. Właśnie siedzę w kuchni i piekę fale dunaju i Wztkę . Jutro zrobię kilka zdjęć moich wypieków na nowiutkich paterkach, a potem oddam je ( oczywiście ciasta, nie patery)  mojej koleżance Magdzie , która jest organizatorką jutrzejszego Jarmarku Wielkanocnego w Bardzie KLIK. Osoby , które mieszkają w okolicach serdecznie zapraszam, bo warto zobaczyć ten piękny jarmark, zjeść staropolski żur naszego burmistrza , kupić wspaniałe świąteczne wypieki i śliczne dekoracje. Napstrykam fotek i zobaczycie wszystko na moim i Magdy blogu.




Te śliczne , szydełkowe pisanki zrobiła dla mnie Tessa. Znajdziecie ją tu KLIK oraz na srebrnej agrafce. Ja wybrałam sobie białe i niebieskie jajeczka. Bardzo ładnie wpasowały się w błękity mojej kuchni.
Tessa robi też śliczne, haftowane jajeczka. Ja mam takie urocze z zajączkiem.









I jeszcze troszkę wiosny w mojej kuchni. Kwiaty i moje ukochane błękity. Ta szklana paterka z kloszem pochodzi z tej strony KLIK. Bardzo fajna do dekoracji i oczywiście słodkości.






Trzy bukszpanowe wianki jadą do:

Gratulacje i proszę o kontakt na email z adresem na jaki mam wysłać wianki.
Zdjęcie wianka kiepsko wyszło, ale postaram się zrobić nowe i wrzucę jutro do tego posta. 
I jeszcze sprawa bardzo ważna, mianowicie osoby chętne, które chciały nasionka wysokich aksamitek, bardzo proszę o kontakt na email ( bo z powodu awarii laptopa straciłam wszystkie dane adresowe) z adresem do wysyłki.

No mam 12 minut spóźnienia , bo post miał być sobotni, ale jakoś tak mi z tymi ciastami długo zeszło. Bo ja jak zwykle robię kilka rzeczy jednocześnie- dziś pisałam posta i robiłam ciasta. Ale teraz już uciekam. Życzę Wam miłej niedzieli. Ściskam Kaśka





czwartek, 3 kwietnia 2014

Ogrodowe poranki, wiosenne kompozycje , nasze ogrodowe zamiary i Green Canoe Style


Hej, jestem wreszcie w blogowym świecie. Jak opublikowałam tego posta , to okazało się ,że wyszło nowe wydanie Green Canoe KLIK i nawet mam w nim swój malutki udział, bo zrobiłam dla Was serwetkowego zajączka z ogonkiem. Zapraszam serdecznie do poczytania cieplutkiego jeszcze magazynu od naszej blogowej koleżanki Joasi.
http://issuu.com/greencanoe/docs/gcs-2014-wiosna
Nie było mnie trochę, bo jak się pewnie domyślacie jestem w naszym polskim domku. Pogoda dopisuje i pracujemy w ogrodzie. Ja przerabiam, przesadzam, plewię i dosadzam. W wolnej chwili łapię za aparat i pstrykam kilka fotek. Ostatnio stałam się szczęśliwą posiadaczką  etażerki i filiżanek w angielskie róże. Cztery wielgachne filiżanki , wspaniałe do dużej kawy z mlekiem, do tego podstawki. Super.
A etażerka jest boska, szczególnie gdy leży na niej domowy jabłecznik.


Uwielbiam różne ciekawe i inne rozwiązania, więc chętnie sadzę kwiaty w filiżankach.


Jako dekoracyjny dodatek do ciasta użyłam świeżych kwiatów brzoskwini, która w tym roku pięknie kwitnie i jak nie będzie mrozu ... to będziemy mieli bardzo dużo brzoskwiń:-)



I kwiatek na spodeczku też musi być.


Miło jest usiąść choć na chwilkę w ogrodzie, pod pergolą i wypić kubek kawy. To dla mnie wielki luksus, bo jako niespokojna dusza ciągle biegam i stale coś robię. A to zobaczę ,że trzeba wyrwać chwasty z rabatki, to trawka przerasta przez żwir na drodze, to coś gdzieś leży, to ktoś coś chce... i tak ciągle.


Dziś rano pobiegłam do ogrodu z aparatem i kubkiem kawy. Popstrykałam sobie fotki, zaplanowałam dzień i to była moja spokojna chwila, tylko dla mnie.


Fajnie jak na stole stoi coś ładnego. Lubię ładne dodatki , świeże kwiaty. Dużo skarbów kupuję na targach staroci, w internecie lub marketach. Ten różany zestaw kupiłam tu KLIK


Gdy rano byłam w ogrodzie to ptaki pięknie śpiewały. Mieszkamy niby w miasteczku , ale mamy tu spokój jak na wsi. A wiecie, że mamy w ogrodzie gołębnik i prawdziwe , latające gołębie? Ale to w innym poście.





 Cieszę się bardzo, że zima była tak łagodna,że w ogrodzie nie ma strat. Wszystkie roślinki pięknie przezimowały. Róże są zdrowe , glicynia pięknie puszcza nowe przyrosty.




Zaszalałam i kupiłam trochę kwiatów. Obsadziłam nimi rabatki, donice, metalowe balie, stary nocnik i inne ciekawe pojemniki.






Bratki i fioletowe dzwoneczki posadziłam do starego nocnika. Dostałam go w prezencie od byłej właścicielki domu. Piękny, biały , emaliowany, poobijany.



Konewka poniżej została pomalowana farbą akrylową w kolorze śnieżnej bieli, a te maleńkie kwiatki powycinałam z serwetek i przykleiłam na ... białko kurze. Ma już chyba 3 lata i ciągle pięknie wygląda. Co prawda nie nadaje się do podlewania, bo ząb czasu uszkodził jej dno, ale jako werandowa dekoracja sprawdza się świetnie.




Inne bratki posadziłam w białych osłonkach , które kupiłam tu KLIK. Piękne dekoracje i ceny bardzo przystępne.
To nasze pierwsze pisanki. Zrobiła je moja mama. Są w różnych kolorach i wzorach. Chyba najbardziej podobają mi się te pastelowe.





 

 Ta śliczna konewka wędruje ze mną po całym ogrodzie. Tak bardzo mi się podoba, że ciągle ją przestawiam.


A te fotki w kolorze jasnej zieleni zrobiłam na naszej werandzie. Będąc z Bartkiem na spacerze, nazbierałam takich maleńkich kwiatuszków w kolorze żółto - zielonym. Włożyłam je do maleńkich flakoników, a flakoniki położyłam na paterze. Do tego kolejne pisanki od mojej mamy i dekoracja w pięknym wiosennym odcieniu zieleni cieszy nasze oko.







Oczywiście nie mogło zabraknąć żółciutkiej forsycji, której wreszcie w ogrodzie mam pod dostatkiem. Kupiłam jeden mały krzew i sama go rozmnożyłam. Bardzo szybko się ukorzenia, pięknie rośnie , a najważniejsze - zdobi ogród na wiosnę.






 Moje stare gumowce straciły już swój fason, ale ciągle przyciągają oko swoim ślicznym odcieniem błękitu. Szkoda mi ich wyrzucić,więc są dekoracją przy wejściu na werandę.


  Tak bardzo cieszy mnie ta piękna pogoda, że prawie nie siedzę w domu. Jeżeli gotuję obiad , to i tak wyrywam się na chwilkę na werandę, by np wypić kawę lub obserwować jak ma się sprawa budowy naszej altanki.....huraaaa. Arek i znajomy stolarz budują w ogrodzie altankę. Będzie to piękny , domek ogrodowy z drewnianych belek i dużych okien. Na dachu będzie drewniany gont, a w środku piecyk, stare cegły, kredensik, rozkładana sofa i zawieszone pod sufitem kosze z wikliny.Z domku będzie się wchodziło do ... tadammm szklarni, Jeszcze niedawno pisałam,że w tym roku nie dam rady z ogrodem warzywnym i ,że nie będzie pomidorków w foliaka, bo planujemy w lecie stawiać szklarnię. Ale wyszło inaczej. Szklarnię kupiłam na allegro KLIK w firmie PH ACM Agrocentrum ul. Domaszowska 140 25-420 Kielce .
Jeżeli ktoś planuje zakup szklarni , to gorąco polecam. Ja kupiłam małą szklarenkę, ale uważam ,że jest wystarczająca dla nas. Ma szklane szyby i jest zrobiona z aluminium. Nie trzeba malować, nie rdzewieje. Łatwo się montuje, Dokupiłam automaty do otwierania okien, więc gdy wyjadę - szklarnia sama się wywietrzy. Kupiłam też automat do podlewania, który uruchomi podlewanie w ustalonym przez nas czasie. W szklarni położymy wąż kroplujący więc i woda tak szybko nie odparuje. I będą w tym roku pomidorki i ogórki z własnej szklarni. Nie macie pojęcia jak bardzo się cieszę. Szklarnia stoi sobie już na właściwym miejscu, co prawda jeszcze bez szyb, bo trzeba będzie ją połączyć z altanką, a z szybami to za duże ryzyko.
Ale wracając do altanki, będzie ona połączona ze szklarnią przesuwnymi drzwiami, a to po to ,że gdy będzie zimno to rozpalę w piecyku w altance, otworzę drzwi do szklarni i moje roślinki będą miały cieplutko:-). Pamiętacie jak w zeszłym roku obsadziłam cały foliak i nagle przyszły mrozy, a ja siedziałam tam i paliłam świeczki by wszystko nie wymarzło!!! Ale wszystko przeżyło.
No i do szklarni będę mogła wejść po schodkach z podkładów kolejowych ( plany na wczesne lato, bo szukamy podkładów) potem będzie piękny wiejski płotek z ciosanych kawałków drewna( jupi przyjechał z nami z Niemiec i zajmował w aucie tak dużo miejsca,że Bartkowy wózek nam nie wszedł i musieliśmy kupić drugi:-)) hi hi) Płotek osłoni kompostowniki i nada wiejskiego klimatu w ogrodzie. Ale się cieszę , nie macie pojęcia. A wszystko to dzięki mojemu mężowi, który dzielnie walczy z konstrukcją altany, ciosa belki, docina i i i ... ale to na osobny post.
A ja razem z moją mamą plewię i przycinam wszystko w ogrodzie. Mojej mamie idzie to tak sprawnie,że jest w plewieniu niezastąpiona. Nawet Bartek siedzi z nami w ogrodzie i bawi się ziemią. Arka mama codziennie bierze go na długi spacer , więc mam więcej czasu dla ogrodu. Bez naszych mam, nie byłoby szans zrobić tego ,co my zrobiliśmy przez te kilka dni..
Ale powiem Wam,że jedna ścianka altany już stoi. Będzie bajkowoooo. Ale to zobaczycie za kilka dni.
I jeszcze jedno  , pamiętacie mój blogowy konkurs KLIK , nagrodą są trzy bukszpanowe wianki z wielkanocnym akcentem. Wianki już gotowe, czekają sobie na ławce w ogrodzie. W sobotnim poście ogłoszę do kogo uśmiechnęło się szczęście i dostanie wielkanocny wianek. Bartek małymi rączkami wylosuje trzy osoby, które komentowały moje posty od tego posta http://dompodbrzoza.blogspot.com/2014/03/wianek-serce-z-sianka-i-stokrotki.html do dzisiejszego posta.Życzę szczęścia w zabawie, a dziś już kończę , bo muszę się trochę wyspać , bo jutro znów działamy w ogrodzie.
Pozdrawiam serdecznie Kaśka