Ogrodowo

Ogrodowo

piątek, 26 września 2014

Jesienny wianek, dynie i emaliowane naczynia


Jak fajnie jest być w domu. Jestem i nawet nie mam większych planów do wykonania. Zawsze coś miałam pilnego do zrobienia , ale tym razem laba na całego.  Pranie, sprzątanie , gotowanie, ogród itd to takie codzienne zadania. No jesienny ogród wymaga sporo pracy ale lubię to całe wycinanie wyschniętych kwiatów, grabienie i przesadzanie.
 Zaplanowałam sobie zrobienie ogromnej ilości zdjęć  w domu i ogrodzie. Cieszę się na te ulotne chwile jak małe dziecko.
Dziś z rana pojechaliśmy na targ po owoce i warzywa. Przy okazji zakupów kupiłam jesienne wrzosy. 
Jak ja uwielbiam te jesienne fiolety. Chciałam jeszcze fioletowe chryzantemy ( w Niemczech sprzedają ogromne donice z pięknie rozkwitniętymi roślinami) ale były tylko małe i słabo kwitnące. Szkoda.
Wrzosy wstawiłam do rustykalnej osłonki i postawiłam na stole w ogrodzie. Dodałam jeszcze emaliowane naczynia w kolorze nieba. Jak ja lubię niebieski kolor;-)




Niebieskie ( i nie tylko) naczynia przyjechały do mnie od jednej z dziewczyn, która zostawiła u mnie komentarz. Są śliczne. Dziękuję.





Jesienny ogród wygląda bardzo ładnie. Wszystko zaczyna zmieniać kolory. Mamy też ogromną ilość jabłek. Te czekają na swoje pięć minut w jabłecznikach. Jutro planuję zrobić strudel jabłkowy i szarlotkę.
Ale teraz zapraszam na spacer po ogrodzie.




Winobluszcz rośnie i rośnie . Pokrywa już spory kawałek ściany naszego domu i pięknie komponuje się ze starym zlewem. Zlew przywieźliśmy ze złomowiska , został lekko podmalowany.


Posadzona wiosną kocimiętka utworzyła duże kępy. Pięknie kwitła całe lato. Nawet teraz ma trochę kwiatków. 


Na oparciu krzesła powiesiłam czerwoną chochelkę , którą dostałam od Arka mamy. Posadziłam w niej maleńkie skalniaczki.








Dynie pięknie obrodziły. Mam różne kształty i rozmiary. Bardzo podoba mi się ta srebrno - zielona. Fajnie wygląda z emaliowanym lejkiem.















Z jesiennych roślin i owoców powstał wianek. Ale zanim zrobiłam wianek , zebrane skarby włożyłam do małej szufladki z przegródkami. Dołożyłam małe świeczki , które by nabrały trochę klimatu- obkleiłam czerwoną taśmą.


Niby nic takiego ale już milej się zrobiło.




Następnego dnia z szufladowych skarbów powstał wianek.
 Zrobiłam go na bazie z gąbki florystycznej. W namoczoną gąbkę wbiłam trochę listków, kwiatów i owoców- i tyle. Gotowe. Trzeba pamiętać by gąbka była stale wilgotna. 










Moje dynie rosły na kompoście. Wiosną posadziłam je w plastikowych kompostownikach o bardzo wątpliwej urodzie. Całe lato kompostowniki były ukryte pod wielkimi liśćmi. Teraz zdobią je ogromne dynie. Lada moment zerwę dyńki, a pachnący kompost wybiorę i przełożę na warzywniak.
Do pustych kompostowników wrzucę ogrodowe resztki i cały proces kompostowania, siania i zbiorów zacznie się od nowa.





I jeszcze kilka fotek z małym ogrodnikiem Bartkiem.


























 Dynie wędrowały razem z Bartkiem po całym ogrodzie. On miał przyjemność w przekładaniu i wożeniu dyń, a ja w fotografowaniu;-)
Posta przeczytacie pewnie dopiero rano, więc życzę Wam miłej soboty. Kaśka