Wiosenne klimaty

Wiosenne klimaty

sobota, 21 marca 2015

Wielkanocne mazurki od Magdy, filcowe ozdoby od Kasi i nowy Green Canoe Style



Hej , hej wpadam na chwileczkę i dzielę się świeżymi informacjami. 
Dziś w Pałacu Łomnica TU odbywa się cudowny kiermasz wielkanocny. Zaraz właśnie wyjeżdżamy by poznać to wyjątkowe miejsce i spotkać moją wyjątkową koleżankę Magdę Topolanek. Magda piecze najcudowniejsze mazurki wielkanocne. Możecie podziwiać je poniżej. Zresztą znacie już jej cudowne pierniczki, pokazywałam już je w grudniu. Kto ma ochotę na mazurki , to zapraszam do Łomnicy, lub na Jarmark Wielkanocny w Bardzie , który odbędzie się w Niedzielę Palmową . A jak koś chce zamówić sobie takie słodkości to tu KLIK jest link do Magdy. Gorąco polecam.
Ale zanim zobaczycie Magdy mazurki , zapraszam do oglądania i czytania nowego wydania GC  Style. Mam przyjemność być autorką zdjęcia na okładce , to już drugi raz Asia wybrała moją fotkę na okładkę. Bardzo się z tego cieszę. Jestem też  w redakcyjnej grupie i jeżeli ktoś ma jakieś fajne pomysły na dekoracje i bardzo chce pokazać nam wszystko krok po kroku- zapraszam do kontaktu. Mój email znajdziecie na pasku bocznym mojego bloga.
Zrobiłam też kilka dekoracji oraz kilka wiosennych przekąsek. Zapraszam do poczytania.


http://issuu.com/greencanoe/docs/gcs-2015_wiosna




A dziś w Łomnicy będzie też Kasia KLIK . Kasia zrobiła śliczne filcowe zajączki i czapeczki na jajka. Jak zrobić coś takiego własnymi rękami - zobaczycie w magazynie GCStyle. 
Poniżej tylko krótka zapowiedź Kasi filcowych cudeniek. 





Śliczne te filcowe czapeczki. Już się cieszę widząc ja na moim wielkanocnym stole. A jak bardzo cieszę się na Mazurki od Magdy ;-)))



















Życzę Wam miłego dnia i szykuję się do Łomnicy . Buziaki Kaśka




niedziela, 15 marca 2015

Betonowe dekoracje ciąg dalszy, Moje mieszkanie i Jarmark wielkanocny







Witam Was bardzo serdecznie. Dziękuję za komentarze i inspiracje.
Chcę napisać kilka słów o betonowych dekoracjach. Poćwiczyłam trochę, nauczyłam się na błędach i powiem Wam ,że było warto.

Ale najpierw tadam.... mam przyjemność gościć w miesięczniku Moje mieszkanie. Jestem  w dziale skarby kuchennej szafy ;-) Zapraszam serdecznie



Więc tak , pierwszym krokiem było kupno odpowiedniego betonu. Tym razem pojechałam z mężem i on mi doradził. Co prawda ma kamyczki ale do babek nie trzeba go przesiewać. Do jajek przesiałam , bo chciałam idealnie gładkie.
Kupiłam też plastikowe jajka ala gęsie.Miały od dołu mały otwór więc omijam temat zaklejania drugiego otworu w wydmuszce. Wlałam odrobinę oleju do plastikowego jajka, potrzepałam i wylałam nadmiar. Jajka ułożyłam w stojaczkach do jajek na miękko. ( Jak one się nazywają- kubeczki na jajka???)

Beton rozrobiłam w misce, przełożyłam do woreczka, zamknęłam klipsem. Tym razem beton był jak gęsta śmietana. W jajeczkach powiększyłam otwory. W woreczku zrobiłam otwór i wlewałam beton do jajeczek. W trakcie nalewania betonu , od czasu do czasu stukałam jajeczkiem o blat stołu , by pozbyć się ewentualnych bąbelków powietrza.
Jajeczka odstawiłam w ciepłe miejsce obok kaloryfera. Zostawiłam trochę betonu w woreczku i za jakieś dwie godzinki uzupełniłam braki betonu w jajeczkach. Beton już nieco związał więc nakładałam go patyczkiem do lodów. Nałożyłam tak dużo by jajko miało idealny kształt.



Potem suszyłam 48 godzin. Oczywiście kusiło mnie strasznie by je otworzyć dużo wcześniej ale wytrzymałam. Ciągle je obracałam , wąchałam, .. ale wytrzymałam 48 godzin;-)
Było warto. Po tym czasie ostrym nożem obierałam jajeczka jak jabłko.




 Wystarczy obrać do połowy, dalej samo wyskoczy.



Jak bardzo się ucieszyłam. Wyszły perfekcyjne jak na beton. Z gipsu pewnie wyjdą idealnie gładkie, ale można je zrobić tylko do domowych dekoracji. Napiszę też o gipsie. Ale wracam do jajek z betonu.
Wyszły idealne, gładziutkie i cieplutkie. Delikatnie położyłam je na kaloryfer. To znaczy Arek położył. On odbierał jajko po jajku i delikatnie kładł jajko po jajku na kaloryferze. Robił też specjalnie dla Was zdjęcia. Jajka były już twarde ale jeszcze musiałam je suszyć przez dwa dni na kaloryferze. Po tym czasie zrobiły się jasne i bardzo gładkie. Teraz trzeba je przeszlifować, no może nie trzeba ale jak chcę je wyniuniać hi hi i koniecznie pomaluję uni gruntem. To je dodatkowo zabezpieczyć.











Dziś zobaczycie tylko jak powstawały jajka. Gotowe dekoracje pojawią się za tydzień. Powód- jestem jeszcze w Niemczech , a do domu wracam dopiero w czwartek. Jadę na trzy tygodnie a w głowie tyle planów. Będą wysokie grządki, nowa rabata, domek na drewno kominkowe i dużo dekoracji. Plany ogromne, czasu mało. Zobaczymy jak pogoda dopisze. A i plac zabaw dla Bartka.
Przyjemności tez będą. W sobotę 20 marca jedziemy do mojej koleżanki Magdy , tej od pierniczków i mazurków ( mazurków jeszcze nie znacie, a będą lada moment na blogu)  link do Magdy, I zapowiedź mazurków.



 Magda będzie w Pałacu w Łomnicy na Kiermaszu Wielkanocnym (21-22 marca 2015 od godz.11.00 do 18.00)
 Będzie tam też Kasia z bloga http://madeinkasia.blogspot.de/ .

Kasia zrobiła dla nas fajne poduchy. 



Dla Bartka


I dla Patryka do jego nowego pokoju. Będzie też męska kapa i dodatki. Ale o tym innym razem. Będzie specjalny post o metamorfozie pokoju nastolatka.


 Obie wspaniałe kobietki. Magda na sto procent w pięknym stroju ludowym rzuci się Wam w oczy. Kasiulę rozpoznacie po pięknych torbach filcowych i innych cudeńkach z filcu. My będziemy gościnnie, zrobimy dużo zdjęć , a nas rozpoznacie , bo będziemy ciągle biegać to za Bartkiem to za zdjęciami.  Zapraszam serdecznie.

I znów zapraszam Was na Jarmark Wielkanocny u nas w Bardzie. Informacje. Oczywiście będziemy tam cały dzień. Będzie i Magda i Kasia i ja. Jarmark jest świetny na świąteczne zakupy.Napiszę Wam jeszcze o jarmarku , o Magdzie i o Kasi.
Teraz wracam do betonów.



Pisałam kiedyś o formach do babek, które znalazłam na ulicy. Wszystkie piękne. Każda inna. Użyłam ich do zrobienia betonowych babek.


Formy wysmarowałam olejem, wlałam beton ( taki z kamyczkami) i odstawiłam do wyschnięcia. Dwa dni muszą się suszyć. Pierwszego dnia delikatnie wyciągnęłam babki z formy ( nie wytrzymałam) . Wyszły bez problemu. Pamiętajcie ,że każda forma musi być ciut szersza u góry, ale to pewnie wiecie. Formy do pieczenia takie są . Suszyłam babki 4 dni na kaloryferze, Takim ciepłym, nie gorącym, Nie spękały. Wyszły śliczne, gładkie. Po tak długim suszeniu przejaśniały. Teraz trzeba je zagruntować. Te zostaną szare.
Gotowe dekoracje z babkami zobaczycie z mojego domu. Dziś tylko takie krok po kroku.
Najlepsze jest to,że teraz muszę te wszystkie babki zapakować i upchać jakoś do auta. A uwierzcie mi ,że skarbów mam masę. Mam kufer i stolik i wianki i pisanki, i flakoniki i i i ...... i chłopaków.


A jeszcze jedna rzecz. Zrobiłam doniczkę . Do betonu dodałam torf na oko. Gdzieś wyczytałam,że torf można potem wyskrobać szczotką drucianą i zostaną ciekawe otworki w betonowej doniczce. Torf ponoć nada doniczce starego wyglądu. Coś jak stare koryto. Taka donica z czasem porośnie mchem. Jak wyjdzie posmaruję ją jogurtem zmieszanym z torfem- wtedy mech szybko rośnie.
Doniczka powstała tak.
Do drewnianej skrzynki od wina włożyłam worek.



 Owinęłam nim skrzynkę. Wlałam beton , dodałam torf na oko 1/4 torfu  3/4 betony.


Wymieszałam. W środek włożyłam formę do pieczenia keksów.


 Forma oczywiście owinięta folią. Formę docisnęłam , włożyłam słoik z farbą dla obciążenia. I czekam. Jestem bardzo ciekawa efektu.
Napiszę Wam jak wyszło. Jak wyjdą idealne donice to powiem Wam dokładne proporcje i co i jak.
Powiedziałam mojej mamie,że robię betonowe donice, a ona mówi,że można z kleju do płytek, starych szmat i wiader , i że fajne, i z tym jogurtem i torfem - wow następny pomysł w głowie.
I tak ciągle mam coś do zrobienia.
 Niedziela rano. Dziecko śpi, ja piję poranną kawę , a energia mnie rozpiera. Zero przesilenia zimowo - wiosennego. Naładowałam ostatnio akumulatory w ogrodzie. Przycinałam róże, głównie te stare , pachnące na ucierane płatki- kolce mam do dziś mimo grubych rękawiczek. A jak u Was, macie jakieś wiosenne zmęczenie? Czy też jesteście w gotowości do wiosennych porządków w domu i ogrodzie? Mnie nosi i to bardzo. Rano lenistwo, a potem jedziemy do cyrku. Oj młody się ucieszy.

Po szarościach z betonu czas na kolory.










Kochani,życzę Wam miłego dnia i do następnego posta z dekoracjami. Jeszce raz dziękuję za komentarze i tyle inspiracji, porad, za listy i tak liczne odwiedziny. To daje takiego kopa do działania. Ściskam i dziękuję ,że jesteście, czytacie i komentujecie . Pa pa