środa, 14 września 2016

Sielskie życie czyli jesienna sesja w naszej altance.

 Kochani złota jesień nadchodzi małymi kroczkami. Pogoda piękna, nawet nie czuję,że zbliża się jesień. Dziś w radiu słyszałam,że można jeść zupę z dyni w bikini ;-)
Gdyby ktoś mnie zapytał , która pora roku jest moją ulubioną, to chyba wybrałabym jesień za jej kolory, wiosnę za piękne kwiaty i zieloną trawę, lato za morze , piasek i niebieskie dodatki oraz zimę za biały śnieg, płonący kominek i czerwone dekoracje. Lubię cały rok i na każdy miesiąc czekam z utęsknieniem.
Ale dziś napiszę kilka słów jak wygląda jesień w naszym domu. Zdjęcia zrobiłam na prośbę redakcji Sielskiego życia, i cieszę się bo właśnie od dziś można kupić już jesienne wydanie , a w nim moje zdjęcia i jesienne dekoracje.
Zapraszam więc do naszego jesiennego królestwa.



Rozgośćcie się . Stół nakryty w jesiennych kolorach. A dekoracje tylko z natury.


Świece płoną na wietrze , dynie, kwiaty i coś smacznego. Tak można siedzieć aż do późnej nocy.



Wygodne poduchy i siedziska pasują do tego co na stole. Uwielbiam bawić się kolorami, tkaninami. Znacie już ten stolik , te krzesła tylko ciągle zmieniam tu kolory tkanin i zawsze wygląda inaczej.




Miło wypić lampkę wina i wpatrywać się jak pięknie spływa wosk ze świeczki. 






Winogron dojrzewa jeszcze na krzaku, ale do dekoracji nadaje się nawet ten niedojrzały.





Piękne sztućce z ceramicznymi uchwytami. Arek przywiózł je z Niemiec. Uwielbiam je . A serwetki z listkami uszyła mi Atena z Drewnianej szpulki klik. Piękne są. 























Dynie mam dosłownie wszędzie. Bardzo je lubię. I fajnie bo najpierw mam dekoracje, a potem zupę. W tym roku muszę spróbować zrobić sok. Ponoć niebo w gębie.



















W altance przy oknie postawiłam stolik. Mam taki mini kącik kuchenny. Tu mogę przestawiać , ustawiać i dekorować. Listki z filcu też od Ateny, Dziękuję kochana. Są śliczne.


Młynek i lampa naftowa to prezent od dziadków. Kamionkowe dzbany mam od drugich dziadków. Talerze od mamy. Chciałam coś jesiennego i spytałam czy ma. Jasne. Za kilka minut miałam cały zestawik ślicznych talerzyków.






W świecznik włożyłam owoce i warzywa. Teraz spełnia dwie funkcje. 



A to mój kochany mebel. Piękna drabina z Regalii klik. Pięknie wygląda z zawieszoną lampą naftową i wiankiem.




Cała masa różności. Zbieram takie skarby od lat, Dla innych to rupiecie, dla mnie bezcenne przedmioty z duszą.





Wianek na bazie koła ze słomy. Wystarczy tylko przykleić miechunkę klejem na gorąco. Lubię te kwiaty bo pięknie wyglądają w jesiennym ogrodzie.



Nie może zabraknąć wrzosów. Dobrałam do nich fioletowe warzywa. Jakoś tak mi w głowie się ułożyło;-)


I jest nasz kredens. Na dole chowamy to co nowoczesne, mamy tam kostkarkę do lodu, lodówkę i grilla Lotusa. Fajny jak ktoś chce szybko upiec kiełbaski, ale że grill jest w kolorze fuksji to chowam go głęboko w szafce. Taki dostaliśmy i choć piękny nie jest, to mężu odpala go bardzo często.


A w kredensie wyeksponowałam moje skarby. Piękne, cudowne Bardzkie pierniki od Magdy. Magda jest mistrzynią w pieczeniu i zdobieniu pierników. 



Specjalnie dla mnie zrobiła takie śliczne dynie. Moich nie oddam ale jak ktoś ma ochotę piszcie do mnie podam numer do Magdy.













Uwielbiam fotografować te pierniczki. A kolory zapierają dech w piersiach. Brawo dla Magdy i wielkie dzięki .






Sezon na jabłka w pełni. Trzeba wcinać musy jabłkowe, placki, szarlotki i soczki. A soczek z takiego słoja to nie tylko super smakuje , ale i pięknie wygląda.






A serwetka w listki jest od kuzynki Agaty. Mam je już wiele lat i co roku na jesień wyciągam z szafy i cieszę się nimi do grudnia. Wędrują od ławy, do komody, to leżą na tacy, lub są podkładką pod kubek, mam cały zestaw. Wykrochmalone po babcinemu są dumą w kolekcji serwetek. 





Robiąc zdjęcia wędrowałam z tym sokiem dosłownie po całej altance. No i robiliśmy zdjęcia na dwa aparaty. Kochany mężu wspierał mnie w tej sesji. To nasze wspólne zdjęcia , ale tak wymieszane, że nawet my nie wiemy co czyje;-)







Wspomnienie słoneczników i grzybobrania, którego w tym roku jeszcze nie miałam z powodu suszy.













Trochę tych zdjęć jest i tak skaczę z tematu na temat, ale jak zwykle nie mogę się powstrzymać i wrzucam masę fotek.



























Wianek w innej stylizacji. Też mi się bardzo podoba.









A dalie mają tak piękne kolory. 








No i jest też nasz piec. Fajny staruszek, ale działa i ogrzewa naszą altankę.



Gdy w nim palimy, to jest przyjemne ciepełko, ale na zimnym piecu mam swoją kolejną galerię. Tu bardziej czerwono. Wiśniówka nabiera mocy, czerwone jabłka, hortensje...












I dotarłam do końca. Trochę tych fotek tu wrzuciłam ale myślę ,że Was nie zanudziłam. Mam nadzieję,że się Wam spodobało, może zainspirowałam kogoś by zrobił wianek, albo wyciągnął stary dzban po babci. Życzę Wam kolorowych snów i bardzo dziękuję za komentarze. A ja idę spać bo jutro mam bardzo aktywny dzień.
Dobranoc