Wiosenne

Wiosenne

środa, 9 lipca 2014

GREEN CANOE style / lato 2014








GREEN CANOE style / lato 2014 :)


Zapraszam wszystkich do poczytania świeżutkiego magazynu GREEN CANOE , w którym jest nasza angielska altanka, cebulkowy wianek i abażur krok po kroku.
Bardzo dziękuję Joasi, która poświęciła nam tak dużo miejsca w swoim magazynie.
 Koniecznie zobaczcie magazyn, a u mnie jeszcze kilka fotek mojej altanki.  Historię krok po kroku jak powstała altanka znajdziecie  TU
Tak wyglądała wiosną.




A teraz...



Króluje tu kolor niebieski, krateczki i paseczki. Poduszki i inne materiałowe dodatki pochodzą z Dekorii KLIK


Poduchy na leżaki uszyłam sama. Mogę je łatwo zdjąć i wyprać.



Serwetki dostały koronkowe wykończenie i stały się podkładkami pod talerze.










Uwielbiam emaliowane dodatki. Większość z tych przedmiotów kupiłam Tu. Właśnie stąd pochodzą te śliczne niebieskie kanki, stare zegarki...



























Na ścianie altanki  znalazło się miejsce na ogrodowe przydasie.






Dla mnie nie ma nic przyjemniejszego jak usiąść wśród kwiatów, wypić kawę i podziwiać efekty naszej pracy. Bo z dostępnych klamotów i wkładu własnej pracy powstało nasze bajkowe miejsce na ziemi.
Życzę Wam miłego dnia.
Kaśka






niedziela, 6 lipca 2014

Wiejskie ogrody i pachnące owoce


Nie wiem jak Wam , ale mi lato kojarzy się z ukwieconym ogrodem, niebieskimi dodatkami, owocowym ciastem i mrożoną kawą. Letni czas najlepiej spędzam w swoim ogrodzie. Tu wypoczywam najlepiej. Co roku obiecuję sobie ,że poleżę spokojnie na hamaku, ale jakoś po kilku minutach leżenia w mojej głowie rodzi się jakiś pomysł i lecę nazbierać kwiatów do małego flakonika, przestawię kilka mebelków, wyrwę parę chwastów, tu przytnę , tam podleję i z mojego leniuchowania nici.


Teraz jak mam małe dziecko , dałam sobie - jak to mawiał mój dziadziu " trochę na wstrzymanie", ale wierzcie mi, ten czas jak kupiłam mój dom był czasem niesamowicie pracowitym. Pamiętam jak weszłam na dziką , zaniedbaną posesję i z pięknymi starymi drzewami. Bramka była bardzo skrzypiąca. To już mnie bardzo urzekło. Potem weszłam do domu przez starą werandę i już oczami wyobraźni widziałam ukwiecony , zaciszny zakątek pełen kolorowych kwiatów.




W ogrodzie chciałam mieć dużo kolorowych kwiatów. Wiedziałam,że mój ogród musi być taki jak ogród babci. Muszą tam być piwonie, pierwiosnki, dużo żonkili, kolorowe floksy, malwy i najważniejsze drzewka owocowe.


U babci rosła wielka czereśnia z sercowatymi owocami. Były wielkie i słodkie. Pamiętam jak babcia przy pomocy grabi przyciągała do dołu gałęzie i zrywała owoce do emaliowanej kanki na mleko. Kanka była zielona i wtedy była dla mnie czymś normalnym. Dziś babci już nie ma, kanka gdzieś została , ale jeszcze stoi w ukryciu. Ja kupiłam sobie na allegro piękne niebieskie kanki, posadziłam też czereśnię, ale w tym roku zawiązała może pięć owoców. Ale jest i to nie tylko czereśnia, mam wiśnie , które dostałam od sąsiadki. Mam filigranową starą jabłonkę, która tu zawsze rosła, mam morele, jabłonki, agrest, porzeczki , ale wszystko dopiero się rozrasta. Ogród jest jeszcze bardzo młody.
Teraz czereśnie kupuję w sklepie, może nie smakują jak te babcine , ale też są pyszne.


A do czereśni najlepiej jeszcze orzechowe ciasteczka. Żeby nie straciły chrupkości - włożyłam je do starego słoja.




No i na stole obowiązkowo kwiaty. Najlepiej zebrane z pachnącej łąki.


A na dowód ,że kwiaty zbierałam osobiście z pola...


Tak tak mój pomocnik nr 2 Bartek. 
Dziewczyny czy Wy też tak macie,że jak wracacie ze spaceru , to pod wózkiem i często na wózku jest pełno kwiatów, szyszek , mchu i innych przydasi? Ja normalnie zawsze coś przywożę. Nie przejdę obojętnie obok kwiatka, kłosów, patyczków i kamieni. A w Bartkowym wózku zawsze słoma, resztki mchu i inne naturalności. Zawsze wytrzepię , wyczyszczę wózek i mówię nigdy więcej! Ale to nigdy więcej jest do następnego spaceru.
A teraz zabieram Was na spacer po bawarskich ogrodach. To takie zwykłe wiejskie ogrody. Przechodząc obok pięknych zakątków zawsze robię zdjęcia , a potem podziwiam i podziwiam. Najczęściej w zimie. 


Zwykły bawarski dom z drewna , a pod domem prosty mini ogródek. 











Cudowne róże i drewniane płotki.


Kwiaty na balkonach, ale jakie te balkony... takie piękne , rzeźbione. Okiennice i ramki wokół okien. Okna oczywiście drewniane. Podobnie jak u nas w domu. Nasze okna są uratowane i odmalowane na biało. Mamy drewniane okiennice. Brakuje tylko malunków. Kto wie, może kiedyś coś tam domalujemy?


Płotki, płotki , płotki- takie zwykłe, szare od deszczu. Uwielbiam je.
A przed domami drewno na opał. Ułożone równiutko, zabezpieczone od góry deskami i udekorowane kwiatami.





Kamienne donice z pomidorkami , a poniżej winogron pnący się po nagrzanej słońcem ścianie.



Płotki, kwiatki i  sterta desek. Och Arek miałby pole do popisu, bo z takich dech to by cuda zrobił.








I kolejne drewniane skrzynki, okiennice i balkoniki. A w ogrodzie pompa.





Ciekawe okiennice i kwiaty w donicach.



A te okiennice są cudowne. Te małe serduszka i białe paseczki dodają im uroku.Zobaczcie na skrzyneczkę na kwiaty, wygląda jak malutki balkonik.



I jest , nasz płotek, to znaczy taki jak nasz. Tu porasta go clematis.


A na domku maleńka kapliczka. Też mi się bardzo podoba. A pieniek z siekierką koniecznie podpatrzę do naszego ogrodu.



Dziecko zadowolone ze spaceru , więc idziemy dalej.



I jesteśmy nad pięknym stawem i mam nawet obiekt do fotografowania. Hura







Obiekt obserwuje ryby i zupełnie nie zwraca na nas uwagi.



A tu jak pięknie. Lilie i pałki. Kiedyś mama miała takie w wazonie i jak wyschły to fajnie pękały






Niby zwykły płotek , a taki kogucik nadaje mu wiejski klimat.



A ten wielki gar jako donica- też mi się podoba.

Taczka, mamy podobną. Pamiętacie może jak pokazywałam ją z dyniami i kotkiem?


Róże,a za różami sztuka ze złomu. Też ciekawa i oryginalna ozdoba. Kwestia gustu.






Zobaczcie na te błękitne ostróżki. Cudo. I jaki piękny zakątek z metalowymi krzesłami. 






Bardzo lubię jak rośliny rosną przy sztachetowym płotku.









Czyż nie cudowny. Trochę dużo tego , ale wygląda pięknie.



Wracamy na chwilkę do domu, tu na stole mamy wielki bukiet kwiatów i niebieski obrus.






Uwielbiam kosze wiklinowe i hortensje. Ostatnio zamówiłam piękne kosze wiklinowe u państwa Kapiasów. Jeszcze ich nie widziałam , bo czekają na nas w Polsce. Posadzę w nich nasze ogromne oleandry.




Mała przerwa i zapraszam na domowe ciasto z musem porzeczkowym. Porzeczki z ogrodu.








Czereśnie dodałam jako dekorację,ale są tak piękne,że nie mogłam się oprzeć.





I kolejny spacer na którym jest z nami mój mąż. Inna wioska , ale też pięknie.
Zobaczcie jakie cudo tam stało.


Błękitne maleństwo.


Piękne róże.







A tu już długaśna limuzyna i ma tylko 4 koła.



Ach te bawarskie domki. Całe w kwiatach i te widoki na alpy.


A tu fajny pomysł na przechowywanie drewna kominkowego.





Zwykłe pieńki ktoś wykończył dłutem i nadał im "koronkową" opaskę.



Ciekawy lampion z kawałka drewna.
Uśmiecham się do mojego kochanego męża ;-)) Arku masz nową piłę;-)))


Zobaczcie jaki piękny karmnik dla ptaków.

Ma okiennice i gonty.





A teraz zostawiam Was i życzę Wam wspaniałej niedzieli i miłego oglądania oglądania.