czwartek, 23 marca 2017

Dekoracje na Wielkanoc



Kochani tak bardzo cieszę się na wiosnę. Każdą chwilę spędzam na świeżym powietrzu. Poranna kawa i śpiew ptaków- czy jest coś lepszego na początek nowego dnia;-)
Sadzę kwiaty w donicach, produkuję rozsady. W tym roku mam więcej ogrodowych planów bo doszły mi urocze drewniane donice. 

Stoją jeszcze za domem, zapakowane w grube kartony. Lada moment rozpakuje je i przeniosę pod sklepik. Tam posadzę i wysieje same niebieskie kwiaty.
Moje sałaty , dynie, cukinie, pomidory, ogórki i zioła i kwiaty iiiii...wszystko rośnie jak na drożdżach. 
Prognoza pogody cieszy mnie bardzo. 1kwietnia na otwarcie Kredensu babci Heli zapowiada się słoneczko. Bardzo się cieszę, bo jakoś w deszczu otwarcie sklepiku traktuję jak katastrofę. Co prawda plan B przygotowany ale trochę słońca dobrze wróży;-))


Ostatnio zachwycają mnie pastelowe kolory. Piję w pastelowych filiżankach. Wybieram różowe róże.
Wiosna w głowie.


Testuję sklepowe drobiazgi, robię zdjęcia na stronę internetową sklepiku Kredens babci Heli, na instagram i nadrabiam blogowe zaległości.


Piszę za dużo i za dużo wrzucam zdjęć na bloga, ale które piękniejsze zdjęcie??? To na górze, to na dole???


A może dodam różową filiżankę, by przełamać zimną czerń metalowego koszyczka,
.


Bawię się produktami ze sklepu. Podziwiam i cieszę się jak dziecko.
Dziś rano dzwonię do rodziców cała w skowronkach, godzina 6 z małym haczykiem i pytam czy może ktoś podejść do sklepiku bo tam kurier i 125 kg IbLaursen  na palecie czeka na rozładunek i podpis.
Tata leci, podpisuje, syn przestawia, mama dzwoni do mnie co i jak i że miejsca nie ma;-)
Mąż pyta czy oby się zmieścimy w tym sklepiku;-). Tak tak kochanie mam wszystko pod kontrolą.



Przez telefon i internet zamawiam szyld i ulotki. Z rana budzimy stolarza, bo rama na wystawie tak brzydka i trzeba nową na wczoraj;-)
I to wszystko przez ten telefon, bo my w Niemczech, bo wiecznie na wyjazdach i gdyby nie ten internet, komórka, bank internetowy to chyba bym rady nie dała.
Lubię stare , babcine ale technologia i postęp są dla mnie ogromnym ułatwieniem.


Szukam donic do sklepu, jest na all..., potrzebuję wianki, jajka, torby- internet. No i blog , instagram i facebook;-), wszystkie pożeracze czasu, ale potrzebne i przydatne.


I mam z Wami kontakt. Dziękuję za komentarze, za obserwatorów na instagramie, których przybywa coraz więcej i tak codziennie się zastanawiam czy te 10 tyś będzie na 1 kwietnia? Miło mi bardzo że tej chwili 9692 osoby mnie obserwują. Staram się wrzucać zdjęcia, odpisywać z małym poślizgiem ale jednak. Od niedzieli staram się znaleźć chwilę by napisać bloga.  I znalazłam , kosztem tego żurku co powinien się już gotować;-)




Hiacynty pachną tak mocno,że aż mdli , ale otwieram okno i jest o niebo lepiej. Ale ten błękit jest taki uroczy,że podziwiam i cieszę oczy.


Róże wkładam do koszyczka w kształcie jajka, robię zdjęcia, przestawiam, robię bałagan, gdzieś lecę, coś załatwiam. Energia mnie rozpiera:-)









































O tej kremówce od Babci Heli, o wianku z cebulek i o tym koszyczku co go z żołędzi zrobiłam napiszę potem, bo muszę do żurku, po dziecko i po zakupy. Napiszę w wolnej chwili. Uciekam , pa pa