piątek, 12 sierpnia 2011

Ogrodowa konewka, sok z czarnego bzu i aromatyczne oliwy


Dziś postanowiłam przerobić zwykłą konewkę z ocynkowanej blachy na taką bardziej dziewczyńską. Pasuje do szufelki i zmiotki. Ta sama farba, te same kwiatki. Myślę,że fajnie wpasuje się do wiejskiego ogrodu.


A tu krok po kroku jak to zrobiłam.



 Ten kawałek ogona to moja wierna asystentka zwana ostatnio Fredką. Przez jej miłe towarzystwo , ciągle musiałam zdejmować czarne kłaczki z pomalowanej konewki.

 I już gotowa konewka w ogrodowej scenerii.





 Moje zbiory czarnego bzu zostały przerobione na zdrowy sok.

I już gotowe soczki. Całe dwa litry czerwonej pyszności.


 Uwielbiam oliwę z oliwek, a ta z ogrodowymi ziołami jest najlepsza. Wykopałam trochę czosnku w ogrodzie, dodałam do oliwy  i w karafce mam pyszny dodatek makaronu. Mój syn uwielbia makaron z oliwą czosnkową, odrobiną zielonego pesto i dużą ilością parmezanu. Ja dodaję ją do sałatek.
Taką oliwę ostatnio jadłam we Włoszech z sałatą rzymską i solą morską. Sałatkę to podano nam do piadiny ( cienki placek jak tortilla) z szynką parmeńską. Proste jedzenie ale i bardzo wytworne.
 Zrobiłam też oliwę z chili do pizzy, oliwę z rozmarynem do mięska i ocet ziołowy z oregano.
 Dziś moje oliwy dostały ozdobne kokardki z zawieszkami.



3 komentarze:

  1. Powiedz proszę te kwiatuszki na konewce to decoupage? Lakierowałaś to później?
    A przetworów zazdroszczę!

    OdpowiedzUsuń
  2. tyle smakowitości na raz i jakie ładne!:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Koneweczka cudo. Przetwory same wspaniałości.Uwielbiam również oliwy z ziołami:)))))

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz ;-)
Pozdrawiam Kaśka