wtorek, 14 lipca 2015

Błękity na stole , półka z kawałka deski i pokój Patryka


Gdy ktoś spyta kogoś z mojej rodziny lub znajomych , jaki jest mój ulubiony kolor- odpowiedzą zgodnie : błękitny.
Lubię błękitne dodatki, naczynia, ubrania , kwiaty.
Dziś zapraszam na herbatkę pod pergolą , która pięknie obrosła różami. Mamy romantyczny, różany zakątek.



Obrus dostałam od cioci Krysi. Trafiła w 10 w mój gust. Jest śliczny . Pięknie go wykrochmaliłam i wyprasowałam.


 Filiżanki , dzbanek i talerzyki kupiłam na targach staroci. To na jednym trafiłam na filiżanki, na innym talerzyk, na kolejnym trafił się dzbanek. To moja mam coś wyszperała. To ktoś dał w prezencie i tak właśnie powstała cała kolekcje cebulaków.


Do naczyń potrzebna jeszcze dobra herbatka . Ja wybrałam te pyszne z firmy TAFELGUT, I najlepsze w tym jest to ,że te cudowne herbatki produkowane są 10 km od mojego miejsca zamieszkania w Niemczech;-) . A wiem to od przesympatycznej właścicielki sklepiku o bardzo romantycznej nazwie BELLISSIMO KLIK, który też jest bardzo blisko. Sklepik jak z bajki. Zachwyca mnie tam wszystko i często wracam by kupić jakiś drobiazg lub najzwyczajniej w świecie nacieszyć oczy. O sklepiku napiszę jeszcze ale teraz wracam do błękitów.




Dodatkiem do różnych odcieni błękitu jest wianek w odcieniu soczystej zieleni. Powstał jak to zawsze u mnie bywa, bardzo szybko. Baza to koło z gąbki florystycznej( zielona, namoczona). W gąbkę wbiłam kwiatostany i gotowe. Świeca trafiła tu dla klimatu. Nawet w dzień lubię jej blask.







Coś słodkiego i bezy. Czy więcej słodyczy trzeba?


  


  

I jeszcze  kilka listków melisy do herbatki, tak dla mnie bym sobie na chwilkę usiadła , bo ciągle coś wymyślam i biegam jak ten przysłowiowy kot...


 



















Miło tak posiedzieć w ogrodzie i powspominać jak kiedyś to piękne miejsce było zwykłą łąką z całą masą chwastów. Dumna jestem z siebie . Kiedyś zrobię bloga  przed i po metamorfozie ogrodu. 




Pod jabłonką ,na ławeczce można podziwiać widok na urwisko i krzyż w mojej miejscowości. Bardzo lubię ten widok , ale szkoda, że nie mam zbyt wiele czasu na podziwianie.
Za to podziwiam mój ogród i moje drzewka owocowe. Czereśnia obrodziła może skromnie, bo na małym drzewku  urosła dosłownie miseczka owoców. Ale za to własne , posadzone moimi rękami. Hura pierwsze czereśnie , jak kiedyś u babci w ogrodzie.


Przy wejściu na werandę powiesiłam flakonik z pachnącymi różami i dyndającymi czereśniami. Takie drobiazgi bardzo poprawiają nastrój. Małe , proste , a cieszy.


A jak jesteśmy w temacie owoców, to pierwsze co mi do głowy przychodzi to koktajle owocowe. Od zawsze piłam ich bardzo dużo. Moja mama zawsze robiła duży dzban i bardzo szybko znikał. Lubiłam te mleczne wąsy odbite na twarzy. Lubiłam też zupę owocową- wiśniową. Robiła ją moja mama. Ja nigdy, Ale chodzi za mną już od kilku lat. Pewnie jak mama przeczyta bloga , to córce ugotuje ;-))

A taki koktajl w fajnej butelce ze słomką to dopiero przyjemność. Te kupiłam w Bellissimo KLIK.
Zrobiłam wczoraj koktajl z ciemnych owoców . Przychodzi mężu i się uśmiecha ,że załapie się na koktajl. Nie , nie mówię. Pierw zdjęcie. Czeka cierpliwie. Dostaje koktajl i już go nie ma. Ja coś tam pstrykam w kuchni. Wchodzi Arek i pyta. A ten słoik to potrzebujesz, bo ta zakrętka taka dziurawa;-)) Hi hi śmiech. Taki żarcik mężusia do ukochanego słoika żony.







Z letniego spaceru przyniosłam rumianki. Och jak im pięknie w starej konewce. Oczywiście błękitnej;-)

A poniżej śniadanko na werandzie. Wszystkie skorupy trafiły mi się jak przejeżdżałam przez miejscowość w Niemczech i tam rodzina robiła porządki i wyrzucała taki różności do kontenera, W jednym z pudeł była ta błękitna zastawa. Opowiadałam o tym w Moim mieszkaniu w numerze wielkanocnym. Ale była radocha. Od tej pory jak gdzieś jadę, spaceruję , to zawsze się dokładnie rozglądam- bo warto. Już wiele razy coś wypatrzyłam.














A po śniadanku coś słodkiego. Pierniczek od Magdy. Oczywiście błękitny;-)










Fajne są te słoiczko - lampiony. Mają tyle zastosowań. 



A dla " reńkoczyńcó " krótki kursik jak zrobić wieszaczek . 







Fajny i prosty.


A na koniec zapraszam do pokoju Patryka. Już po metamorfozie. Tadammm



Pokój syna był nijaki, bardziej składzik mebli bo dostałam, bo szkoda, bo praktyczne. Patryk nie chciał sielskiego pokoju. Ja nie chciałam nowoczesnego . Ale ja odpuściłam. Trzeba pozwalać dzieciakom, by dokonywały własnych wyborów. Nie wolno narzucać swojego stylu. Więc w naszym starym domu mamy nowoczesny pokój i wiecie - czuję,że tu pasuje.
Poniżej fotka przed metamorfozą.
Wybraliśmy meble VOX KLIK. Piękne, praktyczne , można je przestawiać, zmieniać kolory. Bardzo uniwersalne i młodzieżowe. Patryk chciał pomarańcz,biel i czerń. Dobrał do białych mebli kolorowe nakładki. Intensywny pomarańcz , by pasował do wystroju wnętrza, szachownicę, kosz, wzór geometryczny. 


Pokój zaplanował Patryk. My doradzaliśmy i pomagaliśmy w remoncie.


Roleta, poduszki w pasy i pokrowiec na fotel zamówione były w Dekorii KLIK



Wszystkie filcowe dodatki do pokoju uszyła Kasia KLIK. Wszystko z literką P jak Patryk. 


Oczywiście męski notes też od Kasi.













Kasia uszyła też dżinsową narzutę i pasujące poduszki. Świetne są te metki, paseczki, metalowe dodatki.  Kasia przywiozła wszystko do nas do Barda i czekała na reakcję Patryka.Patryk był zachwycony. Uściskał Kasię. 












Jedną ze ścian w pokoju Arek pomalował na pomarańczowo. I to właśnie na niej zawisł ( czytaj. został naklejony) ogromny zegar. Mimo tego,że kosztował tylko 40 zł z wysyłką to robi niesamowite wrażenie.




Uciekam, bo późna noc mnie zastała. Dziękuję za komentarze . Jestem bardzo ciekawa Waszej opinii o metamorfozie.
Buziaki Kaśka


28 komentarzy:

  1. Ta Twoja błękitna "zbierana" zastawa wygląda pięknie. I jeszcze te zdjęcia...:) Aż nabrałam ochoty na bezę chociaż o tej porze powinnam już raczej spać niż myśleć o jedzeniu :) To twoja wina :) Pokój Patryka faktycznie nowoczesny. Widziałam te meble i również mi się spodobały. Jestem przed metamorfozą pokoju syna, ale sześcioletniego. Myślałam,że mu coś narzucę, jednak on też już ma swój styl :) Spokojnej nocy!
    Aginka z http://domwielopokoleniowy.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Przepiękne kadry, a dzbanuszki emaliowane - cudo, zresztą wszystkie Twoje skarby są śliczne:) Też uwielbiam błękity, granaty ale i czerwienie:) Bardzo lubię do Ciebie zaglądać po łyk inspiracji, nacieszyć oczy pięknymi kadrami:)
    Miłego dnia życzę:)
    Patrycja

    OdpowiedzUsuń
  3. No tak, nasze dzieci niekoniecznie muszą się lubować w rzeczach-starowinkach. Pokój iście młodzieżowy! :)) A w ogrodzie masz sielsko, pięknie i wakacyjnie. Też bardzo lubię niebieskości. I ciekawe pomysły na lampiony. A te z koralikami z jagódek... masz cierpliwość! :))) I znów ciasteczko wypatrzyłam z konikiem morskim. ;)
    Uściski wakacyjne
    Ewa

    OdpowiedzUsuń
  4. Przepiękne zdjęcia,cudowna, domowa atmosfera...zaraz sobie wyobrażam, co by tu zmienić, choćby na stole:))

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak zwykle piękne zdjęcia:) oj tego szczęścia z tym pudłem niebieskich naczyń angjelskiej porcelany to Ci zazdroszczę, ja kolekcjonuje różową ale wszystko kupuje na targu staroci albo na poblisk rynku jak mi się coś trafi czego nie mam albo jakaś perełka:) Pokój syna tak różni się od reszty domu ale też wygląda rewelacyjnie, najważniejsze że mu się podoba bo to on w nim urzęduje:) pozdrawiam Ania
    ps zapraszam do mnie na małe candy http://wszystkoinicczylico.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Myślałam, że nie lubię niebieskiego..ale się myliłam! Piękne zdjęcia i te puszki...

    OdpowiedzUsuń
  7. Swietny, energetyczny ppkoj.
    A stol w kolorze blue-wiiadomo-najpiekniejszy:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Cudnie.... chętnie spędziłabym czas przy herbatce, przy tak bajecznie nakrytym stole. Wszystko tak bardzo spójne i śliczne, że to sama rozkosz :)
    Pokój wygląda świetnie, nowoczesny i młodzieżowy, Syn na pewno zachwycony :)
    Pozdrawiam ciepło, Agness:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Kasiu, stół rewelacyjny, te błękity i obrus piękne:)

    OdpowiedzUsuń
  10. W błękicie jest moc :)) ja też mam nieustające ciągoty właśnie w tę kolorystykę, co widać w środku - nie na zewnątrz ;)) chociaż po ostatnim zakupie - dywanowo-chodnikowym "zewnętrze" też się zmieni...pomału się zmieni :)) Obrus jest niesamowity, czy to ręczna robota cioci Krysi?? Pokój syna wyszedł super - choć wiem dobrze, jak po pewnym czasie zaczyna "męczyć" - autopsja - pokój córci :)) Ale naprawdę bardzo mi się podoba, serdeczności :))

    OdpowiedzUsuń
  11. Masz prawo być dumna z tak cudownego ogrodu!!!:) Pięknie nakryty stół a obrus śliczny:) Zazdroszczę znalezienia porcelany Burgenland:) Mam kilkanaście sztuk, które zbieram od lat i uwielbiam ich biało-błękitny wzór:) Pokój Syna wygląda bardzo dorosło, elegancko, męsko i nowocześnie:)
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Kasiu,tyle przepięknych zdjęć nam tu zaserwowałaś!!
    Te niebieskości zachwycają wprost! Bardzo mi się podoba twoja ceramika z niebieskimi motywami! A pomysł na koronkowo serwetkowy wieszak-rewelacja,na prawdę!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  13. niebieskości są niebiańskie:) można nacieszyć oczy:) cudownie....

    OdpowiedzUsuń
  14. Także uwielbiam zupy owocowe, ale moją ulubioną jest jagodowa. Pasowałaby do Twojego serwisu, z białym kleksem śmietany :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Cudnie :) Jak patrzę na Twoje zdjęcia, to aż sama buźka mi się uśmiecha :)
    Pokój Patryka przeszedł wspaniałą metamorfozę! Jest super nowoczesny, a przy tym ciepły :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  16. Wiedziałam, że będzie bajecznie...:):):) piękny klimacik :) wakacyjne uściski posyłam!!!

    OdpowiedzUsuń
  17. Fajna metamorfoza pokoju! Czy mogłabyś zdradzić, gdzie kupiliście taki naklejany zegar? Pasowałby i do mojego pokoju :) Szukam w internecie, ale znajduję o wiele brzydsze... z góry dziękuję! now_a@o2.pl

    OdpowiedzUsuń
  18. Pokój SUPER! Nowoczesny, ze smaczkiem. Od razu widać, że mieszka w nim młody, wesoły chłopak:) Błękity uwielbiam od zawsze, podobnie jak Ty Kasiu:) Obrus, porcelana przepiękne.. Ciasto wygląda, bardzo, bardzo smakowicie:)) Pozdrawiam:) Agnieszka

    OdpowiedzUsuń
  19. Witam, bardzo fajna metamorfoza :) zwłaszcza jesli to głównie zasługa syna to gratuluję :)
    a co stało się ze starymi mebelkami? na zdjęciu bardzo mi się spodobały i widzę w nich potencjał to przeróbek :) jeśli byłyby do wzięcia, to ja chętnie. poproszę o kontakt agnieszka@roomrebel.com :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Twoje skorupki to bym Ci skradła:)takie cudne są:))a pokój młodego człowieka -mega!

    OdpowiedzUsuń
  21. Te błękity wyglądają przepięknie, wspaniała kolekcja! Metamorfoza pokoju syna jest imponująca, dobrze że pozwoliliście mu zaaranżować swoją własną przestrzeń, pewnie jest teraz, i słusznie, z siebie dumny:) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  22. ..Patryk zachwycony ,Kaja szczesliwa!!!!!!!!!!!!!!!!!!CZyli dwa w jednym!!!TAka szczera radosc kasiula od odbiorcy moich prac daje powera do działania !!...i utwierdza,ze to ,co robie ma sens!!!Piekne wszystko !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!Sciskam Was ciepło i czekam na Was!papapa

    OdpowiedzUsuń
  23. Jestem zachwycona wszystkim co zobaczyłam! Błękitna aranżacja stołu rewelacyjna! Pokoje cudne! Pozdrawiam cieplutko i zapraszam do siebie. Ania

    OdpowiedzUsuń
  24. Ależ niebieskości:) Niby nie przepadam za niebieskim ale naprawdę urzekła mnie Twoja aranżacja! Pokój syna jest teraz takiz charakterem! Dodatki rewelacyjne:) Pozdrawiam Ala

    OdpowiedzUsuń
  25. Metamorfoza genialna. Tylko pozazdrościć Patrykowi pokoju. Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  26. Też uwielbiam błękity i niebieskości, a porcelanę z kobaltowymi motywami kocham, pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  27. Masz piękną kolekcję niebieskich skorupek. Uwielbiam ten kolor, obok fioletu to moja najbardziej ulubiona barwa i jest na pierwszym miejscu. Instynktownie szukam spokoju, a właśnie niebieski wycisza. Jesteś bardzo kreatywna i z ciekawością będę tu zaglądać.

    OdpowiedzUsuń
  28. Ja kocham wszelkie odcienie niebieskiego, takzeto co pokazalas, to moje klimaty! :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz ;-)
Pozdrawiam Kaśka