niedziela, 13 września 2015

Jesienne dekoracje z domu pod brzozą.



Czasami dopada mnie ogromna ochota na coś słodkiego. Sobotni poranek spędziłam w kuchni. Najpierw szybkie zakupy, a potem pieczenie. 
Na pierwszy ogień poszło czekoladowe ciasto z gruszkami. Niebo w gębie.



To chyba najlepsze ciasto czekoladowe jakie jadłam. Pyszne i bardzo wilgotne. Upiekłam je w małej tortownicy i dwóch małych foremkach żaroodpornych. 


A polewa na cieście jest pyszna i bardzo błyszcząca. Nie mogłam się oprzeć by nie sfotografować jej z bliska.















Potem szybko zagniotłam ciasto na scones. Pamiętam jak jadłam je na wycieczce w Anglii. Tam jadłam je pierwszy raz . Niesamowita była ta pyszna , tłusta śmietanka. Najlepiej smakują ze śmietanką i dżemem truskawkowym.
Przepis znalazłam jak zwykle na stronie http://www.mojewypieki.com/przepis/scones


Wyszły pyszne. Takie jak w Anglii. Polecam.



Scones smakują najlepiej z filiżanką dobrej herbaty. Ja wybrałam clotted cream od Tafelgut. Bo tłusta śmietanka do scones to właśnie clotted cream.  


Całe przedpołudnie spędziłam w kuchni przy pieczeniu. Potem spacer z Bartkiem, a gdy ten wymęczony spacerem po lesie usnął( choć to ja go cały czas nosiłam w lesie na rękach, bo on chciał do góry- a ja chciałam na dół , bo tam najładniejszy mech;-) ) ja zabrałam się za robienie zdjęć. Jak ja lubię te chwile z aparatem. Miałam dużo gadżetów do fotografowania ,więc radocha była na całego.















A i jeszcze upiekłam kokosanki ale jakieś bardzo płaskie wyszły . Ale w smaku miodzio.





W trakcie pracy przerwa na kawę. I dobra czekolada ;-) tak dla uzupełnienia niedoboru magnezu;-) i jeszcze fotka bo tak ładnie wygląda.



Wianek na zdjęciu poniżej zrobiłam z wyciętych gałązek tymianku. Zielone listki po zasuszeniu opadły, zapakowałam je w torebkę , będzie jak znalazł do zimowych mięs. Został spory bukiet suchych patyków. Szybko przerobiłam na jesienny wianek. To taki wielosezonowy wianek, bo nigdy się nie obsypie;-)




I moje gwiazdeczki jesieni 2015. Małe, słodkie , białe dyńki. Uwielbiam. 



Mam 5 sztuk i wędrują z pokoju do kuchni, do ogrodu, do lasu. Dziś kilka fotek i przykładowe dekoracje z dyńkami.



A z lasu przyniosłam całą siatkę mchu i szyszek. Bartek niestety nie podzielał mojego zachwytu nad każdą napotkaną w lesie szyszką. Jak dałam mu do ręki to protestował, mówił ble i wycierał ręce. 
Mech ułożyłam w drewnianej skrzynce. Na to dyńki, szyszki i co tam jeszcze w ręce mi wpadło. Do tego zielone świece. Fajnie wyszło.Lubię takie dekoracje z natury.










Od sąsiada podkradłam gałązkę z tymi żółtymi jabłuszkami. Wie ktoś jak nazywa się ta odmiana jabłoni? W ogrodzie mam czerwone. Żółte widziałam pierwszy raz.





Mam też wrzosy i dorodną miechunkę. Pewnie jak co roku zrobię z niej wianek na drzwi.





Na kuchennym stole stoi świeca w szklanym naczyniu. Żeby jakoś tak milej było, zrobiłam szybki wianek z dębowych gałązek. Fajny na początek jesieni.






A butelki i kosz pochodzą z targu staroci. Uwielbiam takie rzeczy.




Na oknie wisi wianek z chleba. Kupiony był z przeznaczeniem do zjedzenia i sfotografowania. Ale jakoś nie miałam czasu na fotki i dobrze schowałam chlebek na później. To później trwało na tyle długo, że chlebek nadawał się tylko do fotografowania;-)
Wisi sobie na oknie i jest chlebowym wiankiem.







Cały sezon arbuzowy zbierałam się by zrobić sobie arbuzową fotkę z serduszkiem. Gdzieś w internecie widziałam takie zdjęcie. Kupiłam arbuza i od razu zastrzegłam,że najpierw do zdjęć, a potem jemy;-)



Bardzo dobry jest też mocno schłodzony napój  z arbuza. Ostatnio mój syn Patryk robił pyszny chłodnik z arbuza.






A pomidorków w ogrodzie mamy tak dużo,że zrobiłam kilka butelek przecieru pomidorowego. Super do dań z makaronem. Bardzo lubimy włoską kuchnię, więc na zimę będzie jak znalazł.








Z ogrodu przyniosłam trochę owoców róży. Fajna dekoracja. Kiedyś robiłam z niej przetwory , ale jakoś nie cieszyły się wielką popularnością , więc szkoda mojego czasu.A Wy dziewczyny robicie coś z róży. Z płatków to wiem,że co roku trzeba zrobić słoik utartych z cukrem , co by te pączki obłędnie smakowały.








Wianek z dębowych gałązek dostał trochę chmielowych szyszek i czerwonych owoców róży. I znów inaczej na stole.
Bardzo lubimy zapalone świece. Nawet Bartek prosi by zapalić świeczki. Gdy już zapłoną słychać wielkie WOW , widać duże oczy i mamy kilka minut spokoju. Bo Bartek liczy, podziwia i dekoruje. Zazwyczaj do dekoracji dodaje plastikowe opakowania od kinder jajek;-)












I jeszcze kilka jesiennych dyniek, w bardziej energetyzującej kolorystyce.
Zrobiło się bardzo jesiennie.
Lubię jesień za kolory w ogrodzie, świece w domu, długie wieczory przy kominku . Już wyjmuję koce, pledy, jesienne poduszki. Nawet kupiłam filcowe kapcie. I jakoś już nie jest mi szkoda,że lato odchodzi. Już chcę do jesieni, ale tej złotej - nie tej mokrej. Już chcę iść do lasu na grzyby ( jeszcze pusto) , przesadzać w ogrodzie, posadzić wrzosy, nazbierać kasztanów....
Życzę Wam miłego popołudnia i do następnego razu. Uściski Kaśka










17 komentarzy:

  1. Piękna ta nasz jesień jak da się cieszyć kolorami,zapachami.Gorzej jak leje ciągle.No cudne te białe dyńki.Super serduszko wycięte w arbuzie i no ten chmiel mnie zaskoczył,rośnie niedaleko na słupie a nie wpadłam ,że nada się do dekoracji jesiennej.Kolory kapitalne ,zdjęcia też.Barak mi tylko tu Bartusia uśmiechnietego jak zawsze :). Grzyby to super wyprawy ,ale gdzie u Was rosną grzyby? my na grzyby musimy planować prawdziwą wyprawę.Pięknie mieszkacie Kasiu,takiż i ogród ,wpadam często i podziwiam.Pozdrawiam ze Świdnicy.Esia

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak zwykle piękne aranżacje, Ja dziś tez uplotłam pierwszy wianek prawie jesienny, toż jeszcze w kalendarzu 7 dni lata. U Ciebie zawsze tak miło, pokazujesz tę dobrą stronę życia. : )

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękna jesień w Twoim wydaniu:) Na taką piszę się obiema rękami:)))
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Same smakowitości... piękne zdjęcia, śliczne aranżacje... jak zwykle Kasiu czarujesz:)
    Zawsze z niecierpliwością wyczekuję Twoich wpisów:)
    ściskam bardzo serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Sliczności!!!!! Super umiesz dobierać dodatki, zdjęcia powalają... Kiedy Ja się tak nauczę? Echhhhh...

    OdpowiedzUsuń
  6. Ciekawe kształty dyń :) Mnie w tym roku udało się wyhodować tylko jedną, pomarańczową. Podobają mi się Twoje białe :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ślicznie tu u Ciebie. Po prostu cudownie!

    OdpowiedzUsuń
  8. U Ciebie jak zawsze tyle piękna, że nie wiadomo od czego zacząć ;)
    Bardzo fajne (jak ZAWSZE zresztą!) aranżacje!! :)
    Świece jesienią nadają osobliwy klimat w domku...
    Smaka na pyszności wszelakie narobiłaś!...i te dyńki...sympatyczne dziwaki :)
    Owoce róży suszę jedynie i potem jest na herbatkę...tylko przez gęste sitko po ugotowaniu przecedzić trzeba :) lekko osłodzona majowym miodkiem jest pyszna, zwłaszcza na długie jesienno-zimowe wieczory...
    POZDRAWIAM!

    OdpowiedzUsuń
  9. Pięknie i inspirująco. U mnie też pojawiły się pierwsze jesienne dekoracje...

    OdpowiedzUsuń
  10. Kasiu ależ pachnąco ,soczysto i smakowicie...A dyńki zasusz by mieć pestki (cudne)na przyszły rok do posadzenia ,tez się piszę na nie..Miłego tygodnia-aga

    OdpowiedzUsuń
  11. Po prostu napatrzeć się nie mogę, same cuda, piękności, pyszności...Przepiękna jesień u Ciebie. Czekoladowego ciasta od Dorotki jeszcze nie próbowałam, w sobotę zrobię już na pewno :)
    Córka przyniosła mi właśnie owoce dzikiej róży, chyba zrobię wianek...
    Pozdrawiam ciepło :)
    Iwona

    OdpowiedzUsuń
  12. Pyszne ciacha upiekłaś, również uwielbiam piec różne słodkości a potem zajadamy się nimi i od razu uśmiechy mamy szerokie jak u żab:) piękne dekoracje poczyniłaś, ja moje dymie wystawiłam na balkon plus wrzośce robią klimat.. Dopiero się rozkręcam. Wianek podoba mi się bardzo, właśnie taki, naturalny. Ściski aaa i poczęstuję się jedną kokosanką :)))

    OdpowiedzUsuń
  13. Cudowne aranżacje. Lubię jesień i ten lekko nostalgiczny klimacik!

    OdpowiedzUsuń
  14. Przysiadłam dziś przypadkiem - a może i nie? - przy Twoim blogu i wzdycham zakochana...od pierwszego, ostatniego posta:) Cudownie nacieszyć oko i nakręcić się na zmiany u siebie. Zajrzę dalej, i z pewnością będę regularnie odwiedzać:) Jesiennie i ciepło pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Uwielbiam takie posty i taką ilość zdjęć! Zawsze jestem po tym pełna inspiracji i natchnienia i czytanie takich postów poprawia mi humor na 100% Nie wiem jak jabłuszka się nazywają - może pigwowiec? Moja mama ma pigwowiec, tez ma na jesień małe żółte jabłuszka ale wyglądają troszkę inaczej. Dziękuję za tyle jesiennych dobrych słów i przyjemnych chwil podczas czytania tego postu :) Zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Pięknie jak zwykle, kolorowo ,jesiennie.
    Nie wiem co to za jabłuszka ,ale cudownie wpisują się kolorystycznie.
    Z dzikiej róży robiłam pyszne wino i konfiturę.
    Kasiu czy biała dynia pochodzi z Twojego ogródka ?

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz ;-)
Pozdrawiam Kaśka