wtorek, 18 stycznia 2011

Czas na wiosnę

 Zegar tyka , a wiosna puka do drzwi. No może jeszcze jest w drodze ale ja już wprowadziłam ją do kuchni.
Posadzone jesienią korzenie pietruszki pięknie się rozrosły. Wysiałam już rzeżuchę. pięknie wzeszła.
Kiełki fasolki i rzodkiewki ładnie rosną. W szklarni przetrwała azjatycka sałata i małe buraczki. Skubałam już sobie małe listki do wiosennej sałatki. Piękne jest to , że moje nowalijki są zdrowe i smaczne. Nie mają konserwantów, bo sama je wyhodowałam.



Tak bardzo czekam na wiosnę, że w zeszłym tygodniu w napływie sił skopałam ogród warzywny.Wieczorami planuję wiosenne rozsady warzyw i kwiatów oraz mój wiejski ogród z daliami, malwami i słonecznikami. Będzie w nim wiejski płotek z dzbanami i doniczkami, mała pergola z groszkiem pnącym i maciejka.Ach gdzie ta wiosna. Ja chcę do ogrodu.

4 komentarze:

  1. ależbym zjadła takie kiełki-muszę uruchomić moją kiełkownicę

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale wzorowa z Ciebie ogrodniczka ;) Niema jak zdrowe kiełeczki ;)
    Pozdrawiam cieplutko;)

    OdpowiedzUsuń
  3. u mnie też rzeżucha rośnie :) jestem jej fanką ;-) zapachniało wiosną u Ciebie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kasiu zapraszam do mnie po odebranie wyróżnienia :-)
    Pozdrawiam cieplutko
    Lusi

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz ;-)
Pozdrawiam Kaśka