poniedziałek, 6 czerwca 2011

Angielskie ogrody część I-The Savill Garden

 Wróciłam z wycieczki po wspaniałych ogrodach angielskich. Wciąż jestem pod ogromnym wrażeniem ich piękna. Zwiedziłam piękne królewskie ogrody, parki. Byłam też w trzech urokliwych, prywatnych ogrodach.
Dziś zapraszam do Savill Garden.Tylko 4 mile od zamku Windsor znajduje się przepiękny Ogród Savill. Został zaprojektowany przez sir Erica Savilla na polecenie Króla George’a V i Królowej Mary w 1932 roku.
 Cały ogród porastają piękne, stare drzewa. Jest też uroczy staw z wielkimi karpiami.

 W szklarni znajduje się ta miedziana misa z wodą. W środku tworzy się wir. Bardzo fajnie to wygląda na tle egzotycznych kwiatów.
Ogród bylinowy zachwycił mnie różnorodnością gatunków. Wszystko tu rośnie"niby"przypadkowo ale tak naprawdę cały ogród został wykonany zgodnie z planem.

 Angielskie ogrody zachwycają ilością maków, piwonii, łubinów, kocimiętek...








 Te wielkie , parasolowate liście to gunera olbrzymia. U mnie w ogrodzie wymarzła w tym roku. Szkoda, bo to wyjątkowa roślina.
 Te malutkie kwiatki w kropeczki to rododendron. Pięknie pachnie i jest taki delikatny.
 Cały ogród porastają wielkie, historyczne rododendrony i azalie. Niestety jak ja byłam to już prawie wszystkie przekwitły.







Piękny ogród różany. Cudowne angielskie róże. Jak ktoś chce nazwę, mam wszystko zanotowane. Wszystkie pachną - BOSKO.
















 Na zdjęciu poniżej widać suche patyki. To są podpory pod byliny. Nie ma nigdzie sznurka w 100% naturalnie.
 Podpory pod róże i clematisy zrobione były z drewna lub metalu. Ślicznie wyglądają oplecione kwiatami.







A na koniec to co tygrysy lubią najbardziej - dekoracje ogrodowe.
Było tam wszystko i we wszystkich kolorach. Ceny jak to ceny -strasznie wysokie. Ale napatrzyłam się do woli.

Taką łopatkę i zmiotkę zrobię sobie sama. Przemaluję zwykłą drewnianą , podoklejam to i owo. Do soboty będzie gotowa.

Małe karteczki i notesiki do zapisywania nazw roślin i terminów pielęgnacyjnych w ogrodzie. Fajna rzecz ale też można ją podrobić więc nie kupowałam.
Kupiłam natomiast lawendową wodę do spryskiwania wnętrza szafy i olejki lawendowe do kąpieli. Wszystko bosko pachnie.
Piękne pledy na piknik. Oj na takim cudeńku piknikowanie to prawdziwa radość. Muszę koniecznie poszukać czegoś niebieskiego i najlepiej w kratkę, bo ten rok będzie rokiem piknikowym.
A jak piknik to oczywiście w kapeluszu.
Spędziłam w Anglii cztery dni. Poznałam ten piękny kraj w zaskakującym tempie. Ale co zobaczyłam to moje. Następny post będzie o prywatnym ogrodzie bylinowym  gdzie wypiłam wspaniałą herbatkę i jadłam wyśmienite ciasteczka imbirowe. Przepis oczywiście zanotowałam. Teraz i u mnie będą ciasteczka z imbirem do herbatki.
Pozdrawiam serdecznie wszystkie wielbicielki ogrodów

3 komentarze:

  1. Jak tu nie uwielbiać Takich ogrodów?Prawdziwa uczta dla oczu.
    Pozdrawiam bardzo serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Czekalam na ten post.
    Piekne miejsca zwiedzilas, ogrom kwiatow, roslin zachwyca. Ja uwielbiam takie wycieczki:)
    Zdziwilam sie widzac po raz pierwszy takiego rododendrona, w pakach jest niesamowity.
    Akcesoria ogrodnicze maja w sobie mase uroku.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. piękny ogród:-) a to maleństwo w kropeczki to kalmia:-)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz ;-)
Pozdrawiam Kaśka