poniedziałek, 27 czerwca 2011

Angielskie ogrody część II- w prywatnym ogrodzie Mariners.

 Wracam po dłuższej przerwie. Dziś trochę inspiracji ogrodowych. Piękny i zadbany ogród pod Londynem o wdzięcznej nazwie Mariners.
Ogród ma ok trzydziestu lat. Właścicielką jest starsza pani, która codzienne poświęca na prace w ogrodzie dwie godziny. Robi to systematycznie. Gdy jej coś wypadnie, powstałe zaległości nadrabia w sobotę. Ogród raz w tygodniu odwiedza ogrodnik.
Piękny, stary dom porastają dorodne pnącza. Jest tu wielka glicynia, która rośnie w sąsiedztwie pnącej róży, clematisów i milinów.
Królują tu piękne byliny i zioła.Jest też ogród różany z pięknie przyciętymi bukszpanami. Za domem jest urocza kwiatowa łąka, pełna margaretek, nagietków i maków.
Są też urokliwe zakątki z ławeczkami gdzie można przysiąść i wypić angielską herbatkę.
Właścicielka ugościła nas pysznymi ciasteczkami, herbatką i napojem miętowym. Bardzo ucieszyła się z mojej domowej marmolady i pięknej angielskiej róży, którą kupiłam w Savil Garden.
Byłam w tym pięknym ogrodzie ok 2 godzin. Najbardziej zainspirowały mnie piękne pnącza. Po powrocie do kraju zaszalałam i zamówiłam do mojego ogrodu piękne, bordowe, pnące róże, 4 dorodne glicynie, 2 żółte miliny, kokorniak i całą masę clematisów. Wszystko posadziłam pod ścianami budynku i koło pergoli. Jak tylko roślinki się zadomowią - zrobię zdjęcia. Oczami wyobraźni widzę te bordowe róże zaglądające do domu przez okna. Ach rośnijcie sobie zdrowo i szybko.
Pozdrawiam i życzę miłego i inspirującego oglądania.

















































4 komentarze:

  1. o mamusiu kochana, to jest wspanialy, bajkowy ogrod! Wyobrazam sobie ile tam musi byc pracy...Piekne zdjecia Kasiu
    pozdrawiam
    Basia

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękna wyprawa.Piękne zdjęcia.Dziękuje bardzo za fajne wrażenia.

    OdpowiedzUsuń
  3. Wow jestem oczarowana tym ogrodem, tak pieknie zadbany, utrzymanie go w takim stanie musi rzeczywiscie kosztowac sporo czasu.
    Niesamowite ze moglas takie miejsce zwiedzic.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz ;-)
Pozdrawiam Kaśka