poniedziałek, 20 października 2014

Jesienne spacery i smaczne momenty.


Gdy mój starszy syn wyrósł ze spacerów wpadłam w wir pracy. Zapomniałam co to spacery. Zawsze było coś ważniejszego do zrobienia. Teraz mam małe dziecko i ważniejsze rzeczy w domu są zrobione. I teraz mam taki spacerowy moment mojego życia. Bardzo doceniam te chwile , bo mijają bardzo szybko.
Nawet nie wiem kiedy mój niemowlak tak wyrósł.

Spacerując zbieram wszystko z czego można zrobić wianki i inne dekoracje . Ciągle coś chodzi mi po głowie.


Bartek bierze udział w tych moich zabawach w zbieranie, dekorowanie i fotografowanie.







Fajnie jest iść przez wieś zobaczyć krowy, podejść do konika, rzucić kurom trawkę. To ważne dla dzieci. Uczą się wrażliwości.

Po spacerze , przed moim wyjściem do pracy mam chwilkę by wypić herbatę. Wiecie ,że pijąc herbatę na dworze, możemy zobaczyć w niej niebo?



Do herbaty najlepiej domowe ciasteczka. Napiekłam ich trochę przez ostatnie dni.



A jak za oknem szaro i mokro , to nic innego nie poprawi humoru - jak szklanka ciepłego mleka i ciasteczka. A zapowiadają opady- więc jestem przygotowana. Ciastek mam aż zbyt dużo.






Rogalik z piekarni , ale był piękny i smaczny więc pstryk i fotka gotowa.  A pod rogalikiem próbki tkanin z dekorii. Moja kuchnia znów będzie czerwona na święta. Już złożyłam zamówienie i czekam z biciem serca na kuchenne tkaniny.



Nie wiedziałam czy kratki, paski, sama czerwień? Decyzja padła. Zobaczycie w mojej świątecznej kuchni.


I jeszcze jesienna szarlotka z przepisu mojej babci Heli. Przepis ukazał się w Moim mieszkaniu.
Kochani dziękuję za Wasze odwiedziny i  komentarze. 
Życzę Wam miłego poniedziałku.
Kaśka




15 komentarzy:

  1. Ciasteczek nie piekę, ale lubię pić herbatę na dworze... I coraz bardziej kocham jesień :) Miłego tygodnia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak tylko mam chwilę to idę do ogrodu i tam piję herbatę
      . Uwielbiam te momenty. Ciastka piekę od dziecka. A w grudniu to już ciasteczkowe szaleństwo. Pozdrawiam

      Usuń
  2. w Twojej filiżance niebo się bajecznie odbija :)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Ech,u mnie dzisiaj szaro,buro,ponuro,deszczowo i ogólnie paskudnie...Więc herbatki z błękitnym niebem się nie napiję : ( Dobrze,że znów zrobiłaś fajne fotki to sobie chociaż u Ciebie popatrzę : ). Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Kasiu zdjęcia piękne jak zawsze, a masz racje takie spacery na wsi dla dzieci sa bardzo ważne. Ja sama przez kilka lat mieszkałam na wsi to wiem jak to jest, a moje biedne dzieci krowe na żywo widziały moze kilka razy, nie mówiąc już o innych zwierzątkach. Juz nie mogę się doczekać zdjęć z nowej dekoracji kuchennej. Pozdrawiam Ilona

    OdpowiedzUsuń
  5. Kasiu, zdjęcie z niebem w filiżance - cudne! Pozdrawiamy!

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękne zdjęcia jak zawsze, zwłaszcza pierwsze obłędne!!!!!
    Co do spacerów, też uwielbiam a mając dużego psa w bloku, zawsze jest dobry pretekst, żeby się "poszwendać" niespiesznie:)))
    Nasz 6latek też od początku w tych spacerach uczestniczy i nie straszna mu żadna (!!!) pogoda:)
    Czasem ku przerażeniu sąsiadów, wyruszamy na spacer z psem późnym wieczorem albo też w strugach deszczu i wiadomo, że wtedy jest najlepsza zabawa:)))
    Bartuś uroczy!!!
    Pozdrawiam serdecznie!!!

    OdpowiedzUsuń
  7. o tak spacery sa dobre :) i przyjemne :)

    OdpowiedzUsuń
  8. uwielbiam takie ciasteczka pieczone w domu,kiedy cały dom pachnie :)))i czerwony kolor w święta uwielbiam:))))i niebo w filiżance herbaty:))))pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  9. Uwielbiam spacery:) Zdjęcia piękne, klimatyczne - wspaniale uchwycona magia chwili. Gratuluję też sesji w MM:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Warto celebrować takie chwile, by później mieć co wspominać. My również jesteśmy na etapie spacerowania, choć syn ma już 8 lat.
    pozdrawiam
    lena

    OdpowiedzUsuń
  11. Trafiłam tu nie przypadkowo :) po przeczytaniu MM i bardzo mi się podoba zostaję na dłużej :)) super klimat taki ciepły , przytulny, swojski :)) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  12. Pięknie uchwyciłas niebo w filiżance i Bartuś pewnie też wyrośnie na estetę:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Przepięknie:) muszę częściej pić herbatę na świeżym powietrzu:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ten obraz w filiżance naprawdę mnie zachwycił;)A te (zapewne)pyszności tak ,,słodko'' wyglądają ;p
    Ja też zbieram,co mi wpadnie w ręce ;)
    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz ;-)
Pozdrawiam Kaśka