Dzień dobry w słoneczny, niedzielny poranek. Piękna słoneczna niedziela kusi do spacerów po łąkach i podziwiania ogrodów. Często zaglądam do prywatnych ogrodów i podziwiam oryginalne pomysły na dekoracje, kwieciste rabaty i piękne drzewa.To że kocham ogród , kwiaty to wiecie od dawna. Uwielbiam też robić przetwory i różne dekoracje , a na koniec z ogromną pasją to fotografuję.
Dziś obudziłam się i mimo niedzieli kusi mnie worek cementu i piasku, które kupiłam w piątek bo wymyśliłam sobie betonowe muszle i kamienne świece. Tak ,tak forma już czeka ale najpierw zaległe pomysły.
Pamiętam by obcinać róże i wiem,że systematyczne obcinanie przekwitniętych kwiatów pobudza je do kwitnienia. Więc ciach ciach. Najlepiej ostrym sekatorem i przeznaczonym tylko do róż. Ja mam taki kobiecy od Garden Girl. Bardzo ostry i śliczny. Ale nadaje się każdy bardzo ostry.
Z płatków róż robię zapachowy susz do świec, dodaję do soli kąpielowej, lub miksuję z solą i oliwą, robię kule i mrożę. To mój zimowy peeling o zapachu różanej rabaty.
Z pączków róż robię małe wianuszki na bazie cienkiego drutu. Ale ostatnio czerwone róże zakwitły tak intensywnie,że postanowiłam zrobić syrop różany. Zebrałam płatki róż w momencie gdy już prawie opadają. Zbieram w suche dni przed południem.

SYROP RÓŻANY
6 dużych kubków pełnych płatków różanych
600ml wody
750 g cukru
1 łyżka kwasku cytrynowego
Wodę gotujemy . Do gotującej się wody dodajemy dwa kubki płatków i mieszamy, znów dodajemy 2 kubki płatków i dociskamy łyżką, i znów kolejne dwa kubki płatków. Odstawiamy by woda pięknie się zabarwiła. Płatki dodaję na raty bo gdy dodałam za jednym razem to woda różana była jaśniejsza.
Następnie odcedzamy płatki, dosypujemy cukier , kwasek i gotujemy do momentu gdy cukier się rozpuści.
Gorący syrop wlewamy do butelek, odwracamy do góry dnem i czekamy aż wystygnie.
Gotowy syrop ma piękny kolor. Dodaję go do wody z lodem i sokiem z cytryny. Sok z cytryny nadaje mu smaku i powoduje ,że napój robi się intensywnie różowy.
Polecam wypróbować. Używam wszystkich róż, ważne by były intensywnie czerwone lub różowe i najlepiej bardzo pachnące.
Uwielbiam nagietki i nawet teraz wysiałam już kilejne nowe odmiany na rabatce. Zebrałam dwie garście nagietkowych pączków i garść kwiatków ogórecznika.
Lekko podsuszyłam i ....
posypałam nimi chleb przed pieczeniem. Pięknie wyglada. To mój pierwszy chleb na zakwasie , który dokarmiałam jak niemowlę z zegarkiem w ręku. Oj to było wyzwanie bo ja do tych co żyją na czas nie należę i ciągle zapaminałam o zakwasie. Ale udało się i chleb wyszedł/ Ale mistrzynią w wypieku chleba jest Ilonka z klik
Gdy Ilonka nas odwiedziła z rodziną w prezencie przywiozła dwa chlebki . Chlebki były pięknie zapakowane , a smak był wspaniały. Mój chleb jest pyszny, ale Ilonkę poproszę o jej przepis;-)
A gotowy chlebek zjedliśmy z serkiem i płatkami kwiatów.Podziwiam mojego Arka,że z radością je wszystkie moje kwiatowe propozycje;-)
Wianek zrobiłam prosto bo na bazie koła z pianki florystycznej. Wbiłam tylko makówki i tyle. Trzeba pamiętać by taki wianek położyć w suchym miejscu albo w słoneczne dni suszyć na słońcu. Wianek musi się wysuszyć , inaczej zapleśnieje. Można oczywiście zrobić z wysuszonych makówek, ale z zielonych jest wyjątkowo piękny, a potem i tak wyschnie. Mój planuję późną jesienią pomalować na biało .
Tak bardzo lubię lawendowy kolor,że Bartkowi zrobiłam lawendową ciastolinę. Był zachwycony i lepi i lepi.
W ogrodzie mieliśmy piękne clematisy i piwonie. Arek zrobił mi całą sesję zdjęciową z gadżetami Garden Girl. Bardzo lubię te fajne spodnie, koszulki i rękawice, a kapelusz jest moim numerem jeden i jako ambasadorka Garden Girl noszę go z dumą.
Truskawki uwielbiam ale w tym roku było ich mało w naszym ogrodzie. Szkoda.
Pamiętam jak powstała nasza weranda. Było tu bardzo pusto. Dziś samo kwiecie. Ogromne pnącza i hortensje. Jestem bardzo dumna i prze ....szczęśliwa;-) w naszym ogrodzie. A praca tu to sama przyjemność. Ale pracy jest bardzo dużo.
I trochę wiejskich inspiracji. Natura i stare emaliowane naczynia.
Lubię kamienie i właśnie obmyślam jak zrobić betonowe kamienie - świeczniki. Bardzo często chodzą mi po głowie i już mam pewien pomysł;-)
A mój automatyczny system nawadniania spisuje się świetnie. Podlewa wszystko i wszędzie, a w przedszkolu jest małym ogrodnikiem i ciągle biega z konewką . A stojące w donicach kwiatki ogląda i pyta- mama weźniemy do domu? Kupimy takie też?
Ziołowy ogród w klasztorze. Uwielbiam to zaciszne miejsce.
Znudzony Bartek dzielnie spaceruje po klasztornym ogrodzie.
I jeszcze fotka z naszego sklepiku Kredens babci Heli
Piwonie już przekwitły ale na zdjęciach zatrzymałam te piękne chwile;-)
A pomidorki i sałata z ogrodu zawsze smakują najlepiej.
Kochani pięknej niedzieli i do następnego razu.
Kasia
Pięknie! Syrop z płatków róży - pachnący i aromatyczny. Szkoda, że przegapiłam, moja przekwitła. Ciekawe, czy tą metodą można zrobić syrop miętowy czy melisowy? Wianek makówek piękny. Zdjęcia śliczne.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie:)
Miętowy jes pycha. Ja gotuję syrop z wody i cukru. Jak zgęstnieje dodaję dużo mięty i odstwiam . Przecedzam i wlewam w butelki. Pyszny
UsuńMiłej niedzieli.K
Zrobię tak! Dziękuję:)
UsuńZdjęcia są zabójcze. Syrop prezentuje się wybornie.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam i życzę pięknej niedzieli 😊
Prawdziwa z Ciebie ogrodniczka. Na taki syrop z róży chętnie się skuszę ❤
OdpowiedzUsuńWitaj. Tyyyyle cudnych kwietnych inspiracji, że nie wiem od czego zacząć;-) Więc chyba od początku: różane pomysły bardzo inspirujące, czy można co nieco podebrać na własny użytek? Syrop ma przepiękny i apetyczny kolor. Też taki syrop chcę;-))) Pomysł z różanymi kulami na zimowy peeling, rewelacyjny!!! Kupuję! Chleb kwiatowy powalił mnie na kolana. A wianek makówkowy spowodował, że zzieleniałam z zazdrości;-)))(takiej nieszkodliwej). No i w najbliższej przyszłości wybieram się na makówkowe łowy:)
OdpowiedzUsuńOgród Twój zachwycający. A w gadżetach Garden Girl dosłownie się zakochałam. Pięknie je prezentujesz.
Pozdrawiam bardzo serdecznie i czekam niecierpliwie na kolejną porcję inspiracji. Pełnej uśmiechu niedzieli życzę:)
Kasiu zdjęcia są przecudowne. Wianek z makówek to najpiękniejszy wianek jaki widziałam. Od razu bym pobiegła i zrobiła taki sam, ale ostatni raz mak na polu widziałam jak byłam małą dziewczynką. Ty w ogrodzie prezentujesz się pięknie. Dziękuję Ci za śliczną fotorelację.
OdpowiedzUsuńA sok z róż to chyba rajski napój :)
Pozdrawiam serdecznie.
FANTASTYCZNIE!!! Gratulacje za publikację w 'Sielskim życiu" Pozdrawiam- Beata
OdpowiedzUsuńA jak się ma trwałość takiego syropu? Dałoby radę zrobić z niego zapasy na zimę?Pozdrawiam cieplutko!
OdpowiedzUsuńhttps://silencemiko.blogspot.com/
Jaka piękna ogrodniczka.tez bylabym dumna z takoego pięknego ogrodu. Brawo. Dzieje sie u was oj dzieje. Wspaniale jest. Czuć klimacik, jest przyjemnie i sielsko.widac że kochasz swoj ogród, i jako amnasadorka pewnie a co ppwinnas być dumna. Fajranckie gadżety :-) a. Syropu spróbuję. Dzięx za przepis.
OdpowiedzUsuńUrzekły mnie Twoje spodnie ;) Super zdjęcia ;) Jejka ile Ty masz tych kwiatów tam..to po prostu niesamowite..;) pozdrawiam Ania
OdpowiedzUsuńOhhh spróbowałabym taki syrop własnej roboty, niestety nie posiadam róż. Cudowny wianek, a ten chleb to zjadłabym chyba cały. hehehe
OdpowiedzUsuńJak zawsze zdjęcia zachwycają. Wspaniałe kwiaty, wspaniałe ujęcia dosłownie wszystkiego.
Miłego dnia życzę.
Ten przepis na syrop różany brzmi przepysznie! A jaki piękny kolor uzyskałaś!
OdpowiedzUsuńTwój ogród to ogrom pięknych inspiracji! Nie mogę się napatrzeć, zachwycam się i zachwycam.
OdpowiedzUsuńSyrop z róży brzmi zachęcająco, wygląda smakowicie i na pewno gdy będę mieć swoje róże spróbuję go wyprodukować wg Twojego przepisu :)
Syrop różany wygląda oszołomiająco,kwitnie jeszcze i mnie czerwona róża to zrobię. Chlebek z kwiatkami cudo. Pięknie jest u Ciebie,sielski i anielsko
OdpowiedzUsuńPozdrawiam:)
Świetne fotki
OdpowiedzUsuń____________________
Bartmetaco