Ogród


 Gdy pierwszy raz weszłam na posesję swojego domu......ach do dziś to pamiętam. Tajemniczy , dziki ogród. Piękne płacząca brzoza i ogromne zarośla.Gdzieś wśród wielkich krzaków zobaczyłam dziką różę. Pomyślałam wtedy- no jedno już mam, różę na konfiturę. Zawsze to coś. Były jeszcze dwie brzozy, jodła sosna i cieniutki modrzew. Reszta to dziczki. A i w ogrodzie rosła filigranowa, stara jabłonka z robaczywymi jabłkami. Stopniowo dokupywałam rośliny, część dostałam w prezencie, bardzo dużo sama zaszczepiłam. Pracowałam w ogrodzie z moją mamą od świtu do nocy. Stopniowo ogród nabierał wyglądu. Pamiętam jak bardzo chciałam mieć pod płaczącą brzozą wiosenny ogród. Kupiłam dużo cebulek kwiatowych i dokładnie wyplewiłam cały teren. Zostało troszkę małych korzonków ( niestety). jakie było moje wiosenne zdziwienie, jak pod brzozą zakwitły pierwiosnki, krokusy, szafirki na ogromnym dywanie z chwastów. To był potocznie zwany przez nas trzylistek. Roślina ta nazywa się chyba podagrycznik? Muszę sprawdzić, choć dla mnie pozostanie trzylistkiem. Kilka lat wyciągałam kłącza , korzonki. Aż wreszcie udało się . Nie ma trzylistków. Ale mam za to dużo pięknych roślin. Bardzo dumna jestem z własnoręcznie wyhodowanych hortensji. Są wyjątkowo piękne i rosną po dwóch stronach wejścia na werandę. Weranda zaś powstała na podstawie starego zdjęcia. Jest jednym z ukochanych miejsc w moim ogrodzie.
Mamy też piękną altanę zwaną dodatkowym pokojem. Altana jest połączona ze szklarnią. To nasz projekt. Powstała z tego co wpadło nam w ręce. Zbudował ją mój mąż w cztery tygodnie. Oczywiście ja włożyłam też bardzo dużo pracy.
Jest też gołębnik, domek ogrodowy, pergola i miejsce do grillowania. Nasz ogród ma dużo zakamarków i tematyczne grządki. To taki nasz kawałek ziemi.


1 komentarz:

Dziękuję za komentarz ;-)
Pozdrawiam Kaśka