poniedziałek, 14 listopada 2011

Nowe skarby do naszego domu

Czas spędzony w Polsce mija znacznie szybciej, a w domu jest zawsze tyle do zrobienia. To były bardzo pracowite trzy tygodnie. Arek zaskakiwał mnie na każdym kroku. Jest prawdziwą ZŁOTĄ RĄCZKĄ i to dzięki Niemu , nasz dom się bardzo upiększył. Ale o wszystkim napiszę za tydzień, bo nie mam dokumentacji zdjęciowej. Zdjęcia zostały u Arka w aparacie i zobaczę je dopiero w sobotę. Ale obiecuję Wam, warto poczekać na te zdjęcia.
Jak już kiedyś pisałam, planowałam wymianę okna i drzwi na werandę. Te stare były krzywe i nieszczelne. Jak zaplanowano i tak też się stało ale ale ... no właśnie było jedno wielkie ALEEEE
W sobotę przyjechał nadworny stolarz i oświadczył ,że będą wstawiali okno i drzwi. Ach co to była za radość. Pojechaliśmy z Arkiem dużym busem po ramy. Były śliczne i gładkie. Pachniały stolarnią. Stolarz wybił stare futryny, a my chomiki wynieśliśmy stare okna na strych, a może na coś się kiedyś nam przydadzą, kto wie.
Pan stolarz postawił ramę w otworze okiennym i o mało nie dostałam zawału. Okno było za małe, za wąskie i otwierane. Ja chciałam takie wystawowe, montowane na stałe, by wpuścić jak najwięcej światła do salonu. Drzwi były za niskie, za wąskie.....
Po ostrej wymianie zdań, nadworny stolarz stwierdził,że przerobi. To była sobota więc obiecał zrobić wszystko do wtorku na gotowo. Nasz wyjazd do Niemiec z niedzieli został przeniesiony na środę.
We wtorek po wielkim stresie stolarz zamontował ramy, założył okno i drzwi. Super szczelne i ciche i bez kratki (szprosów). Obiecał,że dorobi. Ok. Tym razem zapomniał,że nam zależało na drzwiach otwieranych i uchylanych. Nadwornemu było łatwiej i zrobił otwierane. Byłam wściekła. Ale gdy stwierdził, że i to można przerobić, odpuściliśmy z Arkiem i zostały drzwi tylko otwierane. Ładne to może jeszcze nie są bo brakuje tej kratki . Jak nadworny zamontuje kratkę i parapet to my z Arkiem zawoskujemy je na kolor antycznego drewna i będzie super.Kochany Arek ślicznie wytynkował wnękę okienną. Wreszcie jedna jest ładna, bo wszystkie inne oryginalne wykończenia okien są okropne. Dodatkowo Arek podmurował ścianę pod nowy i szeroki parapet. Ma mój chłopak duszę artysty, bo zrobił równiutką  i dekoracyjną kratkę. Mówił,że to tylko po to by pianka montażowa lepiej złapała. Ale piance to chyba obojętne czy te kratki są równe? Ale miło jest wiedzieć ,że parapet nawet pod spodem ma idealne wykończenie. Złoty chłopak z tego Arka.
A skoro jestem już w Niemczech to są i Flochmarki. I właśnie w sobotę i w niedzielę miałam przyjemność pospacerować sobie po takich starociach. I kupiłam: stare klucze sztuk 4, stare żelazko, bezduszne, worek jutowy, dwie serwetki i takie fajne kółko na coś co nam do głowy wpadnie.

Chciałam zrobić mini profesjonalną sesję zdjęciową z nowymi skarbami ale mała Lidzia stale biegała mi przed obiektywem.


Klucze są stare i planujemy zawiesić je na starym kole przy drzwiach wejściowych. Miały być dzwonki, bo takowe widział Arek w starym, 600 letnim domu. Ale, że dzwonków nie posiadamy to będą klucze.

Ach, kupiłam jeszcze piękną wełnianą chustę. Jest ciepła i mięciutka. Lidzia wtuliła się w nią i spała jak malutkie dziecko.

Bezduszne żelazko jest naprawdę super.

Lidka wylizała je z każdej strony , a potem zrobiła sobie zabawę w przechodzenie przez rączkę. HI HI jeszcze pasuje.





Świąteczna serweta na kuchenny stół, a poniżej to fajne kółko na coś tam.


Worek jutowy jest pięknie zszyty dekoracyjnym ściegiem. Sary, idealny i mocno "pachnący" starością.


Kocie łapki są wszędzie ale tak to bywa jak się kota tak rozpieści, to jest jak małe dziecko.




 Świąteczna serwetka w śniegowe gwiazdki. Bardzo podobają mi się te wydrukowane śnieżynki. Skopiuję wzór i ładnie uśmiechnę się do mojej mamy to może zrobi mi takie śnieżynki na białych serwetkach.
Miłego wieczoru i do następnego postu.
Kaśka

2 komentarze:

  1. Oj to stolarz sie nie popisal, musialas sie wsciec okropnie, bo ja bym sie wsciekla:-) Dobrze, ze dalo sie to jakos "naprostowac".
    A zelazko fju fju..tez bym takie chciala.
    sciskam
    B.

    OdpowiedzUsuń
  2. Wszystko przepiękne.Kocia sesja cudowna. Ale ja Ci zazdroszczę tego worka jutowego:))))
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz ;-)
Pozdrawiam Kaśka