poniedziałek, 16 lutego 2015

O wiośnie i wyjątkowych artystach - tych z natury i tych co pisanki malują


Najpierw chcę pokazać artystkę naturę, która tak pięknie przyozdobiła ogród. Płot od sąsiada. Czyż nie cudnie to wygląda.




Magnolia w pękatych pączkach pokryta cała maleńkimi igiełkami.










Fotki robiłam wcześnie rano. Ręce przymarzły mi do aparatu, ale było warto.

















Zobaczcie na clematisa i różę.









A gałązki pod lampą wyglądają jak drut kolczasty. Zwykły płot zamienił się w ogrodzenie posesji królowej śniegu. Wszystko wygląda jak z bajki.











Za oknem zima ( jestem na Bawarii;-)), a w domu panuje wiosenny klimat.



 Hiacynty, na zmianę rozkwitają i przekwitają. Od przeszło miesiąca mam je non stop na parapecie.


Raz rosną w zwykłej osłonce, raz w filiżance, były w kubeczkach i na sitku. Uwielbiam ich wszystkie kolory.
A pamiętacie nasze polskie goździki? Zapomniane , a mają w sobie tyle uroku. Włożyłam je do małej buteleczki i podziwiałam każdego dnia.





 Dopadła mnie znów miłość do maleńkich buteleczek. Stawiam je wszędzie i wkładam w nie maleńkie kwiatki. Uwielbiam takie małe dekoracje.
Właśnie jestem w trakcie robienia wianka z magnoliowych gałązek. Planuję powiesić go nad kuchennym stołem, a pod wiankiem podwiązać maleńkie buteleczki z kwiatkami. Jak zrobię to pokażę krok po kroku.










Mech przyniosłam z zamarzniętego lasu. Musiałam się nieźle naskubać by coś tam nazbierać. Ale mam już zapas. Jak temperatura nieco wzrośnie, bo mamy tu ok -6 st. C to nazbieram dużo mchu i obłożę nim doniczki na zioła. Oczywiście post z kursem też pokażę. 
Jak tak patrzę na te wszystkie wiosenne kwiaty, katalogi i pachnącą ziemię to dopada mnie wiosenne szaleństwo. Już mogę biec do ogrodu i plewić, przesadzać , siać.




Plany ogrodowej demolki już w głowie. Czekam tylko na wiosnę. 
Ziemia na kompostownikach pięknie pachnie. Oj moje roślinki lubią taki eko nawozik. 
Za płotem , tuż przy rzece mam już całą górę kompostu. Taki trzy letni kompościk wykorzystam do zrobienia dużej rabaty z cieniolubnymi roślinami. Posadzę tam kilka różaneczników, bo jak do tej pory nie mam ani jednego.
Rabatę ogrodzę podkładami kolejowymi , a na nich zrobię małą ławeczkę. Ach już to widzę.





Warzywnik też będzie przebudowany i niestety nieco okrojony- powód mini plac zabaw dla młodego. 
Ale sałaty i zioła będą miały swoje wysokie grządki, a ja spokój z pieleniem. Zero chwastów;-) . Czy macie w swoich ogrodach wysokie grządki? Ja mam od kilku lat i jestem nimi zachwycona. Tu w Niemczech mam ogromną grządkę. Rośnie tam wszystko. Mega wielka i mega praktyczna. Polska wysoka grządka choć mniejsza to i tak zawsze wypełniona do granic możliwości. Jak będziemy robić nasze grządki , zrobię dużo fotek i pokażę co i jak w jakiej kolejności trzeba tam wrzucać. Bo taka grządka ma za zadanie podgrzewać roślinki od dołu. Wrzucamy na dno gałązki, listki, trawę, chwasty ( bez nasion) układamy warstwami, zasypujemy ziemią i jak to sobie ładnie gnije to wytwarza się ciepełko, które podgrzewa nasze sadzonki.
Ale o tym bliżej wiosny.












A teraz relacja z pięknego sklepu w Salzburgu. W Insbruku też taki widziałam. To sklep z dekoracjami na Wielkanoc i na Boże Narodzenie. Otwarty cały rok.


Gdy się tam wchodzi dostaje się oczopląsu. 




Zobaczcie te piękne pisanki z kolorowymi tasiemkami. Te wzory, kolory, brokaty, kuleczki. Cudne.


I te bałwanki haftowane. Nigdy bym nie wpadła na pomysł by jaka udekorować w zimowe wzory.



A te to takie bardzo na bogato- złoto aż kipi.










Mi bardzo wpadły w oko te błękitne.






A te u góry mają mapę.





Te w kwiatuszki też są w moich klimatach.




A te w nutki - jasne Salzburg miastem Mozarta.






I te śliczne pastele, ach ...








A te są bardzo eleganckie. Pięknie przyozdobione kuleczkami . 



Myślę ,że inspiracji Wam nie zabraknie. Ja już zrobiłam wielkanocne jajeczka w krateczkę z dodatkiem koronki. Też zobaczycie w kolejnych postach.
Życzę Wam miłego tygodnia , a ja uciekam bo w głowie tyle pomysłów , a jeszcze praca czeka. 
Ściskam Kaśka



10 komentarzy:

  1. Przepieknie uchwycone mrożne igiełki, a pisanki takie w naszym klimacie to te na oststnich zdjęciach najbardziej, troszke dziwi mnie bałwanek na pisankach:) ale to pewnie zależy od klimatu w danym regionie:))

    OdpowiedzUsuń
  2. Zachwycające zdjęcia!!! Ale ja już wyczekuję wiosny :)
    Ileż pięknych pisanek,z pewnością każdy coś by znalazł dla siebie :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Przepiękne zdjęcia:)
    W sklepie faktycznie można dostać oczopląsu:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Przepiękne zdjęcia oszronionych roślin :) Ja też niedawno na blogu umieściłam białe igiełki, ale Twoje wyglądają zdecydowanie lepiej :) Nie polecam podkładów kolejowych do ogrodu. Są zakonserwowane kreozotem węglowym, a to materiał rakotwórczy w każdej postaci. Na pewno nie powinien być stosowany w pobliżu miejsc wypoczynkowych, przy oczku wodnym czy w ogródku warzywnym.

    OdpowiedzUsuń
  5. Jabym tam powiedziała że można dostać jajcopląsu :) piękne zdjęcia, jak zima pięknie tworzy a my jej nie doceniamy. Raczej nie chcdmy bo jak ziąb i mróz to najlepiej siedzieć w ciepłym domu. Pozdrawiam Ania

    OdpowiedzUsuń
  6. Warto było pomarznąć, żeby takie cuda natury podejrzeć. Wygląda to tak, jakby zima uzbroiła się na ostatnią batalię z wiosenną odwilżą.
    Ja też eksperymentuję z podwyższanymi grządkami i sprawdzają się świetnie. A Wasz patent na podgrzewanie muszę wypróbować w przyszłym roku.

    OdpowiedzUsuń
  7. Zimę lubię tylko w takich odsłonach jak Twoja.Tylko to mnie w niej zachwyca :)
    Pisanki ....no cóż.Dobrze ,ze nie można mieć wszystkiego

    OdpowiedzUsuń
  8. szadź na gałązkach mega!ależ masz oko:)))

    OdpowiedzUsuń
  9. U Ciebie zawsze pięknie, kolorowo i inspirująco. Zdjęcia natury bajka. W moim ogródku mamjedną grządkę podwyrzszoną z ziołami, a na wiosnę planuję założenie jeszcze trzech. Myślę o opłotowani z wikliny, o podkładach też słyszałam że szkodliwe. Czekam na wiosnę :)

    OdpowiedzUsuń
  10. mini buteleczki cudne, z niecierpliwością czekam kolejnych postów z instrukcjami! na grządki też chętnie popatrzę, może coś podpatrzę i uda mi się zrobić u mnie? na razie nic w ogrodzie nie planuję bo nie wiem na ile mi pozwoli bobinka, a nie chciałabym by grządki z warzywami stały zarośnięte jak rok temu bo to smutny widok.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz ;-)
Pozdrawiam Kaśka