środa, 16 marca 2011

Łazienkowo i kwiatowo


 Kwiatków w ogrodzie jest już tyle ,że można sobie ich naskubać do flakonika.
Pięknie wszystko zakwitło więc cieszę się kwiatami gdy pracuję w ogrodzie i gdy piszę tego bloga. Moje dzisiejsze zbory pachną fiołkowo bo pod krzaczkiem zakwitły już fiołki.
 To chyba pierwszy kwiatek barwinka znaleziony w tym roku w ogrodzie.
 Ciemierniki to pierwsze duże kwiaty w ogrodzie. Ale w wersji domowej są w małym, porcelanowym ogrzewaczu na gotowane jajka.
 Miało być w temacie łazienkowym więc tadam tadam - moja górna łazienka. Miała być biała ale z dużą ilością drewna. I taka się stała.
 Pomieszczenie gdzie mam dziś łazienkę było kiedyś kuchnią. Łazienka zaś była w wersji tak mini, że nawet nie było tam miejsca na malutką  umywalkę. A ,że ja należę do osób zbierających różne rzeczy więc przywiozłam sobie od znajomej dużą podwójną  umywalkę z marmurowym blatem. Była tak duża, że pierwsze co zrobiłam w domu to bylo znalezienie odpowiedniego pomieszczenia aby zawiesić umywalkę. Padło na kuchnię. Do dziś uważam ,że był to bardzo dobry pomysł.
Umywalka była tak ciężka ,że wymagała specjalnego mocowania i tu mój dziadziu i tato własnoręcznie pospawali mi uchwyty i zamontowali umywalkę. Szafkę pod umywalkę dostałam od byłej właścicielki i miałam szczęście bo pasowała idealnie na długość. Wysokość dopasował mój kochany stolarz.
Szafkę nad umywalką dostałam od dziadzia na wymiankę. Dziadziu dostał przeszklony kredens na alkohole.
Szafeczka też idealnie pasuje i wygląda jak od kompletu. Ma piękne kryształowe lustro i dwie śliczne szafeczki.
 W łazienkowym oknie jak wszędzie koroneczki. Białe zasłonki i roleta. Karnisz znalazłam na moim strychu. Był w opłakanym stanie ale papier ścierny, bejca, olej , chęci i trochę zabawy w renowację przemieniło  go w coś wyjątkowego. Niestety na fotce tylko kawałeczek karnisza.
 Kibelek w otoczeniu pachnącej lawendy i z pięknym widoczkiem za oknem. Stara półeczka z haczykami też znaleziona na strychu. Po pieszczotliwej renowacji dostała nowe życie. Narożna półeczka na papier i lawendę była kawałkiem złomu. Odrobina białej farby i już mam coś nowego do łazienki. Kosz na śmieci to pomalowany na biało kosz wiklinowy. Uchwyt na papier pochodzi z jakiejś niemieckiej łazienki. Jest super retro i waży chyba kilogram.


 Stary świecznik i rożne mydełka nadają miły klimacik.
 Przy drugim zdjęciu zaświeciło słońce i łazienka nabrała ciepłego koloru. Parapet stary z tego domu, szlifowany własnoręcznie i cudem uratowany przed pracownikami w czasie remontu. Trochę ich dziwiło ,że zostawiam okna ale parapet- takiego trupa????  Został i parapet i okna. Troszkę wieje ale jak dobrze uszczelniłam to jest super, no i mam zdrową cyrkulację powietrza. Nie to co plastikowe okna.
Wszystkie okna sama odmalowałam. Sąsiedzi podziwiają za cierpliwość w myciu okien. Ale ja lubię je myć. Te od strony ulicy to wręcz uwielbiam , bo mam niezłą rozrywkę i nowe ploteczki. Gdy tylko otwieram okno to ktoś podchodzi i plotkuje, opowiada i jest bardzo miło.
Kinkiety retro z kryształkami podobnie jak górna lampa.
Mydełko z Grecji, oczywiście oliwkowe z zatopionym listkiem.
Stary chlebak , prezent od sąsiada. Trzymał w nim wkręty i bardzo się zdziwił na moje ach i och gdy go zobaczyłam na kupie złomu. Dostałam za puszkę piwa ( to znaczy za darmo , a puszka była tak na dziękuję). Teraz trzymam w nim waciki.

Obrazek zrobiła mi ciocia Agata. To Adam i Ewa więc pasuje do łazienkowych klimatów.
Lustro  też ze skarbów rodzinnych.Też kryształowe. Ma piękne stare dekory i urocze ślady po kornikach.
Pamiątka po lecie 2010 polne chabry. Wiszą sobie w łazience i jeszcze nie straciły koloru.
Mam też kwiatową sofę, która stanęła tu przypadkiem i tak została. Mam teraz salon kąpielowy. He He
Mam też wannę ale jest nowoczesna więc nie ma co podziwiać. Planowałam dać starą wannę na pięknych nogach ale bałam się o moje drewniane podłogi. Mój syn kąpie się często i intensywnie. Więc podłoga jest zawsze zalana wodą. Aby uratować ciepłą drewnianą podłogę w łazience , Patryk wybrał extra wypasioną kabinę z wanną. Wyszło taniej i praktyczniej. Kiedyś obłożę ją drewnem i dodam coś??? aby nabrała klimatu. Stara piękna wanna jest w ogrodzie. W tym roku będzie w niej nasturcja.
Pozdrawiam wiosennie i lecę do ogrodu bo tam zakwitła krokusowa łączka -jest boskaaaaaaa. jak zrobię fotki to się podzielę tym urokliwym miejscem.

3 komentarze:

  1. Ale klimaty!!! Dużo masz jeszcze Kasiu takich perełek i cudnych zakamarków w domu??? Retro łazienka jest piękna! Moją uwagę zwróciły też zasuszone chabry. Jak je suszyłaś, że zachowały swoje płatki i piękną barwę?
    Pozdrawiam
    Lusi

    OdpowiedzUsuń
  2. aaaleeeee piekna lazienka! Przepieknie zaaranzowana no i ten metraz! Tylko pozazdroscic!
    sciskam serdecznie
    Basia

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziękuję za miłe słowa. Chabry zawiesiłam na haczyku i same się zasuszyły. Też zaskoczył mnie ten naturalny kolor.Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz ;-)
Pozdrawiam Kaśka