poniedziałek, 15 listopada 2010

O mojej wizycie na pchlim targu i o nowych świątecznych foremkach do czegoś innego.

W sobotę wybrałam się na targ staroci. Buszowałam po różnych straganach i nabyłam dwa piękne świeczniki. Są pięknie pordzewiałe i oplecione listkami bluszczu. Oczywiście dodałam kilka świeżych gałązek bluszczu oraz nowe foremki do ciastek.
Znalazłam też piękne koronki i kosze. Ten jeden będzie wspaniały na majowy piknik. Narazie pomieści wszystkie skarby.


Dostałam w prezencie ocynkowaną doniczkę. Stanie u syna w pokoju.
Słodkie serduszka zawisną gdzieś w kuchni. Ale to jak wrócę do domu z niemiec.
A tu dwie nowe foremki do ciastek. A że na ciastka jeszcze nie pora , więc zrobiłam sobie dekoracje z masy solnej.



Pomalowałam je farbą akrylową i jak dokończę zdobienie, powieszę je na jodłowych gałązkach tuż przy wejściu do domu.

Moje  nowo nabyte koronki już pięknie wykrochmalone znalazły nowego użytkownika. Nawet dzika kotka Wilde-Hilde doceniła ich piękno.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za komentarz ;-)
Pozdrawiam Kaśka