piątek, 26 listopada 2010

Pierwiosnki w listopadzie, wieniec i kocyk dla kota


 Dziś rano zerwałam listopadowe pierwiosnki. Rosły sobie pod śniegową kołderką. Sałata ,mimo nadchodzącej zimy nadal pięknie rośnie w szklarni. Czarna kotka Niunia jest moją bliską asystentką w kuchni i nie tylko.
 Moja poranna praca. Wieniec do zawieszenia w kuchni. Z powodu tego,że w mojej właściwej kuchni będę dopiero 5 grudnia szukałam właściwej scenerii do zdjęcia. Tata był moim przenośnym wieszakiem. najpierw na zewnątrz, potem na tle drzwi zewnętrznych  i wewnętrznych.

Pewnie pomyślicie ,że mi odbiło ale wczoraj zrobiłam świąteczny kocyk dla białego kota. Kocyk gotowy tylko czarny kot się do mnie podlizuje o prawa do kocyka.



Sprawca mojego bałaganu.Moja ulubiona asystentka Niunia stale przenosi wszystkie niteczki, kokardeczki i wstążeczki na swoje miejsce.

5 komentarzy:

  1. Dzięki za trochę wiosny tej zimy.Wieniec piękny. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Przepiekny wieniec, ja marze aby cos takiego zawiesic u siebie, ale na razie brak miejsca.
    Kocyk uroczy.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękny wieniec:) Trafiłam dzisiaj do Ciebie, przeczytałam wszystko i zostaję, bo bardzo mi się tu podoba, pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Wieniec wspaniały Ci wyszedł,ja również planuję zrobić wieniec nad stół ale nie wiem czy starczy mi czasu. Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za odwiedzinki:)!

    OdpowiedzUsuń
  5. Droga Ilu , wieniec zrobiłam w ok pół godzinki. Robiłam go rano i popijałam kawę. W międzyczasie go jeszcze troszkę udekoruję.
    Dziękuję Wam za miłe komentarze. Pozdrawiam serecznie Kaśka

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz ;-)
Pozdrawiam Kaśka