środa, 24 listopada 2010

Cisteczkowy wieczór i nowy obrus- jasne ,że czerwony.






Wczorajszy wieczór spędziłam na pieczeniu ciasteczek. To narazie wstęp, a będzie tego dużo. Dopiero się rozkręcam. Na początku zrobiłam kilka fotek ale później robiąc rogaliki waniliowe gadałam przez telefon
z moją mamą- więc nici ze zdjęć. Ale gotowe rogaliki obfotografowałam należycie:)





 Mój nowy obrus do kuchni. Oczywiście czerwony ale już nie w kratkę bo od niej już mnie oczy bolą. Piękne szyszki piniowe kupione na targu w Monachium.


 A tu mnie oczy przestały boleć hi hi i znów kratka ale na zasłonki. Już się cieszę na dekoracje mojej kuchni.
 Zapasy ciasteczek i nowe puszki. Po komplecie dla mnie i mojej mamy. Mama oczywiście dostanie pełne ciasteczek. Może zaprosi córkę na coś słodkiego??? Jasne , że tak , a jak nie to się już zaprosiłam.



3 komentarze:

  1. mmm, ale pyszności upiekłaś:), Ciasteczka wygladają wspaniale i jeszcze te puszeczki, niestety u mnie nieosiągalne:(.Obrus i firanki przepiekne,u mnie również w czerwieni będzie stół.
    Dziękuję za odwiedzinki, pozdrawiam cieplutko:)!

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękny obrusik i zasłonki.
    Skąd Ty wzięłaś tyle materiału w krateczkę,kropeczki itp

    Pozdrawiam ciepło.

    OdpowiedzUsuń
  3. Słodko! Tyle ciasteczek niam niam:-) Piękne te Twoje czerwone dekoracje, a na materiały nie mogę się napatrzeć!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz ;-)
Pozdrawiam Kaśka