Jesień nadchodzi wielkimi krokami, a ja jeszcze nie nacieszyłam się latem. Uwielbiam lato, ale jesień też jest cudowna. Już się cieszę na jesienne dekoracje w kolorach złota, pomarańczy, czerwieni czy borda. Ale zanim jesień nadejdzie cieszę się darami lata. Sezon pomidorowy w pełni. Pomidory to moje ukochane warzywa, które nigdy mi się nie znudzą. Jako dziecko uwielbiałam tarte malinówki, które babcia ucierała mi z odrobiną soli. Dostawałam wielki talerz tartych pomidorów i jadłam na ławce przed domem. To chyba jeden z najcudowniejszych smaków dzieciństwa. Dziś uwielbiam chyba wszystkie potrawy z pomidorów. Na pierwszym miejscu króluje od lat pomidor z mozarelą.
Niby proste danie , a ma w sobie to coś.
Do tego jeszcze micha sałaty i jedzonko na świeżym powietrzu gotowe.
Świeża bazylia z ogrodowego krzaczka, smakowe oliwy, sól morska i świeżo zmielony pieprz. A i jeszcze ocet balsamiczny. Poezja smaku.
Oczywiście i fotek sporo, ale to typowe u mnie.
Jako łakomczuch uwielbiam wszystkie łakocie. Zrobiłam ostatnio markizy z pysznym kremem. Obtoczyłam w kokosie. Pycha.
Fajnie wyjść z domu i bawić się w fotografowanie.
Jest tyle możliwości pokazania zwykłych ciasteczek,że sama nie wiem, które zdjęcia Wam pokazać.
I jeszcze arbuzowo. Kolejny smak lata.
Gdy Bartek sobie spał ja bawiłam się w najlepsze i pstrykałam sobie fotki. Jakoś zebrało mi się na jesienne stylizacje. Chyba po tak długim i bardzo pracowitym okresie zasłużyłam na trochę dobrej zabawy z aparatem. Zresztą pani doktor kazała mi zwolnić tempo życia, bo, bo...więc relaksuję się fotografując ;-)
A jak u Was z tym relaksem po pracy, czy macie czas posiedzieć w ogrodzie, poleżeć w hamaku i porobić te leniwe rzeczy? U mnie raczej ten czas zbyt szybko leci, ale postaram się troszkę zwolnić.
Ściskam Was i życzę miłego popołudnia
K

