środa, 8 czerwca 2016

Zapraszamy do błękitnego ogrodu.



Zabieram Was na spacer po moim ogrodzie. Z kubkiem kawy w ręce zobaczycie co nowego powstało w naszym ogrodzie. Ten kubek kawy jest bardzo ważny, bo wrzuciłam ogromną ilość zdjęć. Ogród rozkwita i rośnie. Nareszcie jest tak jak powinno w nim być. Królują tu rośliny, szlachetne drewno i wszechobecny błękit.




W emaliowanym wiadrze stoją białe kule kaliny.


Na starej komodzie postawiłam piękną drewnianą tacę .







Możemy usiąść na niebieskiej ławeczce. Teraz pięknie wtopiła się w zieleń ogrodu. Dla wygody ułożyłam błękitne poduszki. Stara bańka na mleko jest teraz flakonem. Uwielbiam te kalinowe kule i właśnie nimi udekorowałam cały dom i ogród.W tle widać mój domek narzędziowy i kolekcję starych konewek.




Przy domku na drewno stoi piękna drabina. Jest nie tylko piękną ozdobą ogrodu ale też bardzo praktycznym dodatkiem do ogrodu. Na domku z drewnem kominkowym mamy zielony dach i od czasu do czasu trzeba tam wejść i przyciąć co nieco.
Jeżeli marzy się Wam taka stara drabina , zaglądnijcie na stronę regalia.eu/. Znajdziecie tu najpiękniejsze przedmioty z wiekowego drewna. Moja przygoda z firmą Regalia rozpoczęła się w momencie gdy kupiłam dom i szukałam starych belek na werandę. Pan Wojtek, właściciel firmy wysłał mi wymarzone belki. Mimo upływu lat moja weranda zachwyca naszych gości . Najlepsze jest to,że każdy myśli,że była tu od zawsze. Dawno nie pokazywałam naszej werandy i myślę,że w następnym poście zobaczycie właśnie to miejsce.


Na górnym zdjęciu drabina jest w kolorze naturalnego drewna i pięknie pasuje do świeżego drewna opałowego. 
Poniżej na zdjęciu mamy sezonowane , poszarzałe drewno . Tu też jest drabina, która kolorystycznie pasuje do drewna;-)


Powiem Wam szczerze, że ostatnio zakochałam się w starych drabinach. I tak jak ja wędruję z kubkiem kawy po moim ogrodzie , tak i one często zmieniają miejsce i pełnią zupełnie inne funkcje w ogrodzie. A możliwości wykorzystania pięknej , starej drabiny jest tysiące i to nie tylko w starych domach. Pięknie prezentują się w nowoczesnych wnętrzach, w stylowych loftach i romantycznych sypialniach. Do mojej sypialni planuję wprowadzić drabinę z zawieszoną lampą na starym kablu z taką retro żarówką. Ale to innym razem.
A do drabin jeszcze wrócimy. 

Idziemy dalej.
Pod pergolą spotykamy naszą białą podziwiającą dorodnego clematisa, co prawda jeszcze w pączkach ale jak rozkwitnie to mamy istną burzę kwiatów.


Ale może  usiądźmy do stołu.


Chciałam by było uroczyście.



Tkaniny w gwiazdki, błękitny serwis i stare , emaliowane naczynia. Do tego gałązki kaliny.



I nie nakryłam tego stołu tylko do zdjęcia. Zjedliśmy tu rodzinny obiad w ogrodzie. 


Takie małe serduszko z koralików potrafi mnie tak zachwycić ,że zaczynam je fotografować bez końca.




Na wszelki wypadek do obrusu przypinam kamienne obciążniki. Nie lubię jak wiatr podwiewa mi obrus. Gwiezdne tkaniny i obciążniki dostaniecie w www.dekoria.pl Tkaniny z dekorii mam od lat i jestem z nich bardzo zadowolona. Zachowują piękne kolory, łatwo się prasują i można dopasować je do każdej pory roku i stylu wnętrza.


















Coś w tym jest ,że człowiek je oczami. Uwielbiam nakrywać do stołu. Często zmieniam stołowe dodatki i dekoracje. Dorzucam świeże kwiaty, kolorowe serwetki i bezzapachowe świece. Te pachnące uwielbiam ale jak są daleko od stołu.






















































Ale niebiesko, dacie radę, jeszcze trochę ........














Drewniana taca to mój hit sezonu. I nawet nie chodzi o jej  wygląd. Ach jaka jest piękna. Jest mocna, stabilna i można w niej przenosić dużo rzeczy. Pomieści duży dzban z wodą, szklanki wazon na kwiaty, a nawet kilka butelek piwa. Testowaliśmy ją kilka dni . Test zdała na 6. Piękne drewno i te uchwyty. Bardzo wygodne. No i idealnie pasuje do klimatu w moim domu. Zresztą sami wiecie,że uwielbiam stare drewno. Taca z Regalii. Link znajdziecie na stronie startowej mojego bloga  lub w tym poście.



Widzicie tą białą komodę , a za nią stare drzwi. Postawiłam ją w ogrodzie. Za nią ustawiłam drzwi. Komodę niedbale pomalowałam białą farbą. Wszystko stoi koło pergoli z różami. Pod pergolą mam białe meble ogrodowe, więc komoda pełni funkcję barku.






















W komodzie brakowało szuflady. Nie szkodzi. Włożyłam tam tacę. A taca zrobiona jest ....z innej szuflady. Pomalowałam na niebiesko, przykręciłam uchwyty i wstawiłam w miejsce oryginalnej szuflady,















A ta wanna obok to mój ogród ziołowy. Mięta i inne ziółka są zawsze pod ręką.


Ustawiłam sobie wszystkie rzeczy na komodzie i kiedy miałam robić zdjęcia, hi hi mój kochany, bardzo miły sąsiad w tle postawił przyczepę kempingową;-(


A właśnie w tym miejscu kończy się moja mata wrzosowa . I co zrobiłam, powiesiłam niebieski koc na płocie. Stąd ten błękit. A tak dla informacji to matę wrzosową dokupiłam;-)









Niebieska ławeczka, hummm moje miejsce w ogrodzie. Tu można usiąść i schować się przed całym światem. To bardzo zaciszne miejsce. 


Wstaję wcześniej rano, piję kawę i sobie dłubię w ogrodzie. Na chwilę przysiadam na ławeczce i słucham śpiewu ptaków. To takie moje chwile. A wiecie jak pięknie pachnie poranny ogród;-)















Na chwilkę przechodzimy w zakątek gdzie mamy grilla. Mamy tu posadzkę z otoczaków , a w niej koło na ognisko. Sama układałam kamienie na suchej zaprawie. I trzyma się któryś rok z rzędu;-). Potem dokupiliśmy palenisko z czarnej stali. Po zimie czarny kolor zamienił się w rdzawy. Grill nie stracił na jakości. Ale to właśnie kolor rdzy tak bardzo mi się spodobał,że kupiłam pordzewiałą koronę, a stary samowar pomalowałam farbą - efekt rdzy,










Mamy też nasz ogrodowy tron. Bardzo wygodny.














Stara , drewniana taczka raz jest kwietnikiem, raz układamy na niej dynie, a teraz przechowujemy dodatkowe poduchy.


A to mała, licha ławeczka pod jabłonką. Biedaczka starowinka ale jeszcze daje radę. 




A tak wygląda wstępnie  nasz nowy ogród od strony ulicy. To miejsce pod drzewami było nijakie. Pełne przypadkowo posadzonych roślin. Jakieś takie nie moje. Postanowiliśmy zrobić wysoką rabatę. Szczęśliwie staliśmy się posiadaczami podkładów kolejowych. Podkłady zostały pocięte i ułożone na suchej zaprawie. Z dwóch desek powstała wygodna ławka. A wysoka rabata, to nic innego jak resztki starych cegieł, z którymi nie mieliśmy co zrobić, na to bardzo dużo naszego kompostu , rośliny, włóknina i kora. Zrobił się pusty placyk. Masa wolnego miejsca. Na ziemi posadziłam barwinek. Kiedy się zadomowi, utworzy piękny, zielony dywan. Do ławeczki marzy mi się stół na solidnych, metalowych nogach. Myślimy intensywnie nad tym stołem. A pomiędzy drzewami zawiśnie girlanda z retro żarówkami.

A poniżej gotowa ławka. Napis do dzieło Arka. I to serduszko;-))))





A że pod drzewami jest trochę ponuro, rozświetliłam to miejsce  słonecznymi dodatkami w postaci naczyń emaliowanych.






Na grządce znalazł swoje nowe miejsce nasz stylowy karmnik. Dzieło Arka,





A ciut wcześniej postawiliśmy fontannę. Kupiłam ją kiedyś za grosze i może nie jest w moim stylu ale fajnie szmera w niej woda. Została więc z nami. Obsadziłam ją różami i bukszpanowym żywopłotem. Musiała zrobić tylko dojście od przodu, bo nasz mały ogrodnik uwielbia podlewać w
kwiaty.




Cała kolekcja konewek.


Bartek zrezygnował nawet z węża ogrodowego. Zobaczcie jakie moje dziecko brudne, a jakie szczęśliwe.





















Pod drzewami mamy hamak . I w tym roku często tu przesiadujemy.

Tu pięknie kwitną ozdobne czosnki.



Pod starą sosną postawiłam drabinę. Mogę zawiesić na niej różne przydasie. 








Tu też postawiłam stolik dla Bartka. Zrobiłam go z drewnianej szpuli od kabla. Pomalowałam tylko na biało.


Dostawiłam bartkowe krzesełko. Teraz młody ma zajęcie , a my możemy leniuchować. 















Tu też popijamy kawę i herbatkę.  No i wcinamy Bardzkie Pierniki.



Bartek z ochotą spogląda na pierniki. Ale grzecznie czeka ,aż mama zrobi zdjęcia;-))







































































A kawa w ogrodzie smakuje najlepiej. Często jestem tak zajęta pracą w ogrodzie,że zapominam o mojej kawie. No i piję zimną. Ale jak ma się drewnianą skrzynkę w ogrodzie, to można ją szybko przerobić na podręczny stolik kawowy. Do tego pierniczek od Magdy , cały w błękitach i zrobiony specjalnie dla mnie. Magda dziękuję. Jesteś kochana.




























Poduchy pakuję w drewniane skrzynie i roznoszę po ogrodzie, Gdy zaczyna padać deszcz łatwiej i szybciej zbierać je do skrzynek.

























Kochani macie u mnie medal za to,że dotarliście do końca. Mam nadzieję,że spacer się spodobał. Bardzo dziękuję za komentarze . Jest już środek nocy. Dzielnie napisałam post do końca. Życzę Wam kolorowych snów, a tym co już śpią, miłego poranka. Ściskam Kaśka






Z domu pod brzozą...do domu pod dębem...Bardo Piotry

  To był taki ciepły początek września 2024. Razem z moją koleżanką ,  Kingą z Greenmorning robiłyśmy sesję słonecznikową do Werandy Country...