środa, 21 lipca 2021

WIEJSKI OGRÓD W LIPCU I CZEREŚNIOWA SESJA



W ogrodzie mojej babci rosła ogromna czereśnia. To były wielkie i dorodne czereśnie , które nazywaliśmy szklanki. Dziadziu wchodził na drzewo i do bańki po mleku, która wisiała na gałęzi zrywał czereśnie. Ja stałam pod drzewem i liczylam ,że coś spadnie. Potem było wielkie wcinanie czereśni z zielonej, emaliowanej misy. Ach ten smak.
W mim ogrodzie posadziłam dwa drzewka. Niestety jedno trzeba było wyciąć wczesną wiosną. Drugie obrodziło kilkoma sztukami , a że rosło na rabacie bylinowej i zabierało sporo światła- zostało też wyciętę. Zresztą moje nieumiejętne cięcie sprzed kilku lat spowodowało,że drzewko było koślawe. 
Czereśni więc nie mam ale mam dorodne wiśnie.
Dobrze ,że w zaprzyjaźnionym zieleniaku mają piękne owoce więc tam kupuję całe kilogramy. 
Czereśnie to moje ukochane owoce i jak to Arek mówi- uwielbiam w nich tą powtarzalność smaku. Bo np. truskawki- każda ma nieco inny smak, a tu jedna w jedną słodka i chrupiąca.
Babcia kiedyś jadła czereśnie prosto z drzewa, były pnoć najlepsze jakie jadła, podszedł do niej chłopczyk- ona już sporo ich zjadła ;-0 i mówi ....prosee pani a tam są jobaki....i tak babca przestała jeść czereśnie albo czasem zagladała czy oby jobaka nie ma. 
Moje wyrywkowo nie miały , a pozostałe mam nadzieję ,że też nie miały. Ale były przepiękne.



Taki koszyczek znalałam kiedyś na ulicy. Mały zgrabny i uroczy. Przydał się do sesji.





Mistrzyni pierwszego planu, nasza Mićka.






Bardzo lubię robić zdjęcia i robię ich bardzo dużo, choć na bloga wrzucam ich bardzo mało. Brak czasu ale postanawiam nadrobić zaleglości. Pokazywać więcej postów, więcej o moim domu i ogrodzie ale i o naszym sklepiku https://kredens-babci-heli.pl/. Bo znajdziecie mnie albo w ogrodzie albo w sklepiku, Często jeżdżę pomiędzy domem a sklepem moim ukochanym , miętowym rowerem. 


Miseczki w serduszka są z mojego sklepiku. Uwielbiam je, zesztą jak wszystko z naszego sklepiku. Ale kocham stare naczynia, babcine filiżanki , misy i inne urokliwe dodatki. 





Po deszczu wszystko jest piękniejsze. Ogród żyje a zdjęcia są magiczne.




Oststno jakoś mniej piekę, więcej robię koktajli owocowych i deserów lodowych. Ale mufinki czekoladowe z czereśniami muszą być.












Lubię czerwone naczynia choć ulubionym kolorem jest dla mnie niebieski. Emaliowany garnuszek od mojej babci to moja miarka jak robię babcine ciasto drożdżowe. Do zaznaczonej kreseczki w kubeczku wsypuję cukier i dolewam mleka ile cukier zabierze- czyli prawie cm od góry. Nawet nie próbuję odmierzać , odważać bo tak robiła babcia i zawsze będzie najlepiej;-)




 

 


Malwy wysiane rok temu pięknie kwitną. Opryskałam je wywarem z czosnku z dodatkiem mydła potasowego i nie mają grzyba na liściach. Muszę znów opryskać bo szkoda gdy malwy mają brązowe liście.



Hortensje przy werandzie bardzo przemarzły ale i tak pięknie kwitną.


Na płocie stare doniczki i nasz otoczakowy bruk.


Obok cynkowej balii rosły truskawki. Teraz przycięte przy ziemi ale lada moment wypuszczą nowe listki i znów zakwitną. 


Stara lampa, drabina i grabie. Nasze klimaty. Obok żółte lilie. Mam ich już całkiem sporo. Rok temu wykopałam cebulki i podzieliłam. Teraz mam lilie w różnych częściach ogrodu.

















Słoneczniki mam chyba pierwszy raz w ogrodzie. Siałam co roku ale przegrywały bitwę ze ślimakami. W tym roku ja wygrałam. Oprysk z czosnku, piołunu i niestety granulki na ślmaki- ale niestety musiałam. Mieszkam blisko rzeki i ślimaki wędrują do mojego ogrodu. 




Mam też dorodną bazylię z mojego wysiewu. Zresztą wszystkie kwiaty jednoroczne, warzywa , pomidory i zioła mam z mojego siewu. Wysiałam w skrzynki, pikowałam i trzymałam w mieszkaniu na dole. Potem musiałm kupić lampy by doświetlać rośliny. Mam moje własne, piękne sadzonki. Nawet papryki i bakłażany. Duma mnie rozpiera.A pokój świecił na różowo przez te lampy. Oj ludzie się pewnie dziwili co my tam mamy.









Aminki też są. Zbiorę nasiona ale liczę,że się same wysieją.





Są i kosmaosy. Uratowane przed ślimakami.






Dynie i cukinie jak co roku rosną w kompostownikach. Od dołu wybrałam trochę kompostu i nieco wpadły do środka ale dobrze owocują więc chyba mają u mnie dobre miejsce.



Tadammm moje pierwsze wysiane bakłażany. Jestem taka dumna. I kwitną. Na dachu mam jeszcze melony ale o tym następnym razem.



Pomidory są w wielu miejscach. Te są w szklarence.












Ostróżki wysiane rok temu wiosną. Wysadziłam je wczesną wiosną tego roku do ogrodu. Otoczyłam paskami blachy miedzianej i zero ślimaków. Miedź działa na ślimaki jak prąd. Polecam.















Brzoskwnia była raz opryskana czosnkiem i jedną czwartą zalecanej dawki miedzianu. Nie chciałam chemii. Nieststy  zachorowała. Liście były skręcone. Ale odbija i ma owoce więc już za rok nie będę się martwić i pryskać.


Jest i werbena patgońska. Moje siewki od styczna trzymane w lodówce, potem w ciemnej piwnicy , potem mini listki przepikowane. Stała w miejscu, nie rosła i nagle tadamm jest. Mam nadzieję ,że się wysieje i zostanie w ogrodzie. 









Dynia na pergolii.


A to mój ogrodowy kredens. Stare drzwi, rozpadająca się komoda, kilka desek, dużo kleju, wkretów, szpachli i farby. Ale warto było. Teraz moje dekoracje są suche i czyste.





Wanna w roli wysokiej grządki.










A na schodach jak co roku pomidorki.







Wszystko kwitnie a ja z pędzelkiem zapylam cukienie i arbuzy- na wszelki wypadek. Ale owoce są więc jest z czego się cieszyć.
































Taki przerywnik i migawka z naszej werandy.


A na plaży w pisaku i jest lawenda i pomidory i dynie i trawy.   ....i kot.






A pod płotem za wysoką grządką ,gdzie ciasno i ciemno przy ziemi- postawiłam stół, położyłam worki z ziemią, okryłam czarną folią, wstawiłam doniczki w otwory i posadziłam dyniowate. Rosną i jakoś nie narzekają .






Wysoka grządka , skrzynki po winie jko dodatkowe miejsce na zioła i moje przydasie ogrodowe.




Są i dzwonki irlandzkie. Kto siał ....ja;-)











Dziękuję za wizytę w ogrodzie. Zostaw komentarz to mnie zmotywuje do częstego pisania bloga. A wszelkie rady są bezcenne więc czekam z niecierpliwością. Życzę Wam pięknego dnia i ściskam Was cieplutko z mojego domu pod brzozą.
A oto co robię i zobaczycie za kilka dni.












26 komentarzy:

  1. Cudowny , klimatyczny ogród . Piękna biała konewka ,gdzie można taką kupić ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za wizytę i komentarz. Konewka z naszego sklepiku. Będą dopiero na wiosnę. Ale może w internecie znajdziesz XALA. Pozdrowienia z ogrodu. Kasia

      Usuń
  2. Kasiu,bardzo się cieszę, że znowu jesteś i Twój klimatyczny ogród, tyle oglądania. Bądż tu częściej. Serdezcnie pozdrawiam Bożena

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bożenko dziękuję. Tak się zastanawiałam czy ludzie czytają jeszcze blogi. Hurra. Dziękuję i postaram się być częściej. Buziaki z mojego ogrodowego raju. Kasia

      Usuń
  3. Sielski ogród, lubię takie i sesja bardzo udana i smaczna. Pięknie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Inspiracja z ogrodu babci. Pozdrawiam bardzo serdecznie. Kasia

      Usuń
  4. Sesja czereśniowa urocza:)))to też moje ulubione owoce i staram się do nich nie zaglądać bo jak nie wiem to uważam,że nie ma robali.Zresztą w tym roku czereśnie były tak drogie ,że powiedziałam jak znajdę jakiegoś zaprzęgnę do roboty,niech odpracuje to co zeżarł:)))i tak mi było fajnie dopóki córka nie zajrzała do środka no i się okazało,że wszystkie robaczywe:))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha ha te czereśniowe niespodzianki. No nadziewane czereśnie nie są weggańskie. Też nie zaglądam. Uwielbiam czereśnie i liczę że są bezmięsne. Uściki Kasia

      Usuń
  5. Dzień dobry! Długo czekałam na kolejny wpis...doczekałam się. Wszystko wspaniałe i klimatyczne w moim ulubionym rustykalnym stylu.Widać, że dużo składacie pracy w ogród. Samo niestety nic nie chce się zrobić. Naczynia że sklepu śliczne ale ja wolę te staruteńkie, wyszperane albo na targu staroci albo w.... śmietniku. Pozdrawiam serdecznie i czekam na kolejny wpis. Aga!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ogród ma to do siebei że wymaga dużo pracy. Ale to dobrze robi na głowę. U mnie po stresującym dniu najlepsza jest praca w ogrodzie. Wtedy potrafię się zrelaksować, a zmęczenie fizyczne daje spokój wewnętrzny. Ale to też ogromna przyjemność i satysfakcja. A naczynia uwielbiam te stare babcine i zawsze moje serce bije mocn na widok starej wazy czy filiżanki. Pozdrawienia i do następnego posta. Buziak

      Usuń
  6. No i doczekałam się relacji z Twojego ogrodu. Lubię podglądać Wasze życie, zachwycam się Wami wszystkimi , takimi zaangażowanymi w upiększanie swojego otoczenia.Twoje wpisy motywują mnie do jakiegoś doskonalenia swoich 6 arów, oczywiście, daleko mi do takich wyników, ale chęci do pracy po przeczytaniu przybywa. serdecznie pozdrawiam z dalekiej Litwy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej. Wiesz mój ogród poswstał na wielkich , zdziczałych zaroślach, na gruzie i wyjałowionej ziemi , tzw martwicy. Lata pracy, tony własnego kompstu , podlewania i szczepienia roślin. Były sukcesy, były porażki. Teraz w ogrodzie jest życie. Ziemia pachnie ziemią, są dżydżownice i pożyteczne bakterie. A rośliny szczepiłam z małych patyczków. Teraz te patyczki mają czasem nawet 2 m wysokości. Powodzenia i marzenia się spełniają. Kasia

      Usuń
  7. Ogród masz bajkowy:)))mogę go oglądać bez końca:)))Pozdrawiam serdecznie:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Reniu taki mój mały raj na ziemi. Bardzo dziękuję za miły kometarz. Uwielbiam mój ogród i uwielbiam tu pracować. Częto jak tylko zrobi się jasno coś tam działam w ogrodzie. Uwielbiam. Buziaki z ogrodu i do zobaczenia w kolejnym poście.

      Usuń
  8. Piękny ogród i bardzo udane fotografie. Owoce aż się wyrywają z ekranu. A i kot dodaje uroku każdej okolicy. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Ogród to magiczne miejsce , a kot musi być. Na sielkich fotkach zawsze kot śpi na parapecie lub na ogrodowej ławce. Są i kury i dwie króliczki. No i kogut Tomasz. A fotki czereśni uwielbiam i jak to moja guru fotografi powiada- trzeba robić takie zdjęcia by ludzie chcieli polizać ekran z zachwytu. Więć ćwiczę pilnie. Buziaki Kasia

      Usuń
  9. Jak tak patrzę na Wasz ogród, to myślę sobie, że tak pieknie jest jeszcze tylko w Raju. Dużo pracy, ale efekt jest niesamowity. Bakłażany w donicach to jak dla mnie mistrzostwo świata. Pozdrawiam Do zobaczenia Do jutra Aśka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, dziękuję. Staramy się a praca w ogrodzie to moje hobby i wielka miłość do roślin i natury. Postaram się częściej pisać. Ściskam Kasia

      Usuń
  10. Piękny ten ogród :) - odpoczynek w takim miejscu, to musi być bajka. Ja póki co czytam i doszkalam się, bo marzą mi się własne warzywa w ogrodzie. Udało mi się przez dwa lata wyhodować mini papryki na oknie - więc może uda się przenieść je do ogrodu :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak mieszkałam u rodziców to ukorzeniałam swoje roślinki do mojego ogrodu. Musiały trochę czekać ale było warto. Mimo,że to ogrom pracy a ja sama z małym wtedy synem rzuciłam się na głęboką wodę- dom do remontu - stary dom , to było warto i duma mnie rozpiera. Ściskam Kasia

      Usuń
  11. Ależ eksplozja piękna! Z zachwytem obejrzałam wszystkie zdjęcia. Sesja czereśniowa obłędna. Też mogę się cieszyć cudownymi czereśniami, ale nie tak fotogenicznymi jak Twoje.
    Kredens ze starej komody i drzwi genialny. Doskonale wkomponował się w styl Twojego ogrodu.
    Pisz częściej, to naprawdę dobra motywacja dla osób, które dopiero zaczeły przygodę z ogrodem. W dodatku starym i pełnym tajemnic.
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Reniu dziękuję. Stare drzwi z mojej werandy stały na strychu , potem pod płotem. Szkoda bo deszcz na nie padała. Komoda też była w ogrodzie i po 10 latach niestety była w opłakanym stanie. Dziś naparawiona , razem z drzwiami skręcona długimi wkrętami, pomalowana i zabezpieczona daszkiem wytrzyma kolejne lata. Uwielbiam te moje zbieraniny. Dziękuję i zapraszam na kolejne wpisy. Kasia

      Usuń
  12. Jeżeli zastanawiacie się nad wyborem ogrzewania w Waszym domu, to co powiecie na amerigas opinie 2019 ? Według mnie jest genialne rozwiązanie, z którego sam korzystam i szczerze polecam.

    OdpowiedzUsuń
  13. Wspaniała czereśniowa sesja! Zresztą cała relacja ogrodowa wzbogacona bardzo pięknymi zdjęciami. Podziwiam wszystkie twoje zdobnicze dodatki :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zbieracz ze mnie straszny ale taka cała ja i nic na to nie poradzę. Ale wiesz często przedmioty same do mnie przychodzą. Uściski Kasia

      Usuń
  14. I kto by pomyślał, że czereśnie są tak bardzo fotogeniczne:) przepiękne zdjęcia aż sama mam ochotę na czereśnie:) piękne wspomnienia i ten wiejski ogród:)
    Pozdrawiam
    Patrycja

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz ;-)
Pozdrawiam Kaśka

WIEJSKI OGRÓD W LIPCU I CZEREŚNIOWA SESJA

W ogrodzie mojej babci rosła ogromna czereśnia. To były wielkie i dorodne czereśnie , które nazywaliśmy szklanki. Dziadziu wchodził na drzew...