czwartek, 1 grudnia 2022

Kalendarz adwentowy w domu pod brzozą 1 grudnia 2022

 

Czekam na ten grudzień, bo to magiczny miesiąc. 
Dla nas czas intensywnej pracy ale też długich wieczorów przy świecach. W kozie pali się drewno, które sami przygotowaliśmy. Wtedy była to ciężka praca, dziś ciepło , które nas rozleniwia. 
W domu pachnie cynamonem, wanilią i domowym chlebem. Piękę jak zwykle i w dużych ilościach.


Na stole w kuchni prosty wianek. W tym roku zielone gałazki, jodła i pachnący świerk. Wiem trochę się sypie ale co tam. Świeczki proste , kremowe z naklejonymi jelonkami. 
Jelonki wycięte z serwetek i przyklejone do świeczki z pomocą rozgrzanej nad gazem łyżeczki.
Rogi ( sztuczne;-) ) nadają klimatu.

Herabtki i ciasteczka na stole. Uwielbiam herbatę, kawę , a o tej porze też grzańca.Do tego coś słodkiego, świeczka i jestem najszczęśliwsza.



Na kuchennym oknem powiesiłam gałąź sosny z ogrodu mojej babci. na gałązce pierniczki i światełka. pierniczki do dekoracji są z biedry i szczerze wyglądają super.


Koronki i natura od lat to mój numer jeden.


Wianek powstał tak na szybko. Zrobiłam ich w oststnim tygodniu całkiem sporo, ale o sobie zapomniałam. Wiadomo, szewc bez butów chodzi. 








No koniec listopada spadł śnieg. Mało ale było pięknie. 
To byla okazja by wyciągnąć stare łyżwy, narty i zrobić szyko kilka fotek w bajkowym ogrodzie.



U mnie zawsze króluje kolor czerwony. od lat zbieram emalię, stare przedmioty. I od lat je uwielbiam.
To się raczej już nie zmieni.

  

Mam też starą maszynkę , która zazwyczaj jest naszym świecznikiem.





Kocyk w kratkę, stare sitko jako świecznik i czerwony ostrokrzew. Moje klimaty, cała ja.



Jak spadł śnieg , biegałam z Arkiem po ogrodzie z aparatem , bo kto wie kiedy znów spadnie śnieg. Czy będzie na święta?




Są takie ulubine filiżanki tylko na czas adwentu i na święta . te czerwone mam od kilku lat i kocham całym sercem.


Gwiazdki cynamonowe już pieczone. Są takie pyszne. 



Pierniczek z Mikołajem skradł moje serce. Przyjechał do mnie razem z książką z toruńskiej piekarnii od Igii.



Lubię pierniczki, sama piekę ich bardzo dużo, ale takich nie potrafię . A w książce tyle przepisów i pomysłów. polecam z całego serca.




Upiekłam moje sprawdzone rogaliki waniliowe. 
Od lat robię i zawsze znikają do ostatniego okruszka.





Zrobiłam też szyszki z ryżu. Proste i takie pyszne. A w złotych papilotkach wyglądają tak elegancko.


Nasz dom już bardzo świąteczny. Za kilka dni zobaczycie dlaczego . Już zacieram rączki i nie mogę się doczekać.


Mój bieżnik na stole to szalik w kratkę. Taki mięciutki, że kot uwielbia tam spać.
Dawno mnie nie było, ale muszę Wam opowiedzieć historię tego stołu. Trafił do mnie przypadkiem. Kupiłam go na wyprzedaży w garażu na Bawarii. Jest ogromny bo się rozkłada, ma piękne, wygodne krzesła. Był ciemny. Tak ciemny, że kurz pojawiał się chwilę po wytarciu, a kocie kłaczki były non stop widoczne.
W internecie znalazłam sposób na czyszcenie takich mebli środkiem do mycia piekarników. 
Mega. Psik , psik i szuru buru. Dostał piękny szlachetny kolor, potem trochę ługu i szare mydło. Wyszło super. Zrobiło się jaśniej, kłaczków nie widać , choć jak widac na obrazku są ....


Lampki, czerwone poduchy i dużo świeczek.


Na werandzie też milutko.



Amarylisy rozkwitają . Są takie świąteczne.



Taka stara skrzyneczka , niecka była w totalnym rozpadzie. Wyczyszczona płynem do piekarników odzyskała blask. Posadziłam w niej cebule amarylisów, dodałam mech i świece.





 W naszej sypialni zimowo. Kraciasta pościel , cegły i poduszki ala wilk. 

Miło i przytulnie. Nic nowego.



A w kuchni na blacie kosz pełen ciasteczek na jarmark. Piekę i pakuję w małe woreczki, rozdaję miłym ludziom ;-)))








Nasz dom się prawie nie zmnienia. No , kuchenne szafki przemalowałam , Arek zrobił starą - nową szafę i przerobił dzwi na stare. Ale lubimy ten klimat i tak zostanie na długo.




Czasem chcę usiąść w fotelu w ogrodzie, wypić kawę i nie biegać ale połyku lecę dalej. Taki typ. Zawsze w ruchu, Też tak macie? 




Lubię zimowe kadry z naszego ogrodu.




Jabłuszka z ogrodu, zielone gałązki i emaliowane naczynia. Od lat to samo i tak samo to lubię.




A to nasz młody. Bartek rośnie . Pamiętacie go z koszyczka na pranie jak spał taki maleńki pod krzaczkiem hortensji?
Wyrósł na dobrego , wrażliwego chłopca. Satrszy Patryk też dobry chłop- 26 lat szok;-)



A Mizia, nasza domowa księżniczka i modelka z okładki na Weranie Country leży znudzona na stole.
 Modelka była w kilku sesjach zdjęciowych jakie zrobiła u nas Kinga 
A o naszej znajomości z Kingą to temat na osobny post. Muszę  kiedyś  to Wam opisać, bo historia jest bardzo ciekawa.



Dziś były wielkie plany. Zaplanowany dzień co do minuty. A przeleciał spokojnie i spontanicznie. Piekłam, piłam kawę z koleżanką, robiłam zdjęcia. Potem zapaliłam świece i od 16 miałam wrażenie ,że to już późny wieczór. Dziś był taki ciemny, ponury dzień. Odpuściłam sobie wiele rzeczy, juto z mam nadzieję ogromną energią nadrobię wszystko.




Nasza kotka kręci się , raz idzie na ogród, zaraz wraca i robi taką biedną minę pod drzwiami. Taka biena sierotka.


No i jeszcze o tortach. Jeden zrobiony na potrzeby.... to wkrótce.



Drugo zimowy, tradycyjny z masą maślaną i alkoholem. Będzie przepis.


Dziś przepisów nie ma ale za to dużo zdjęć. 
Nasze piękne róże w ogrodzie . Arek robi takie piękne zdjęcia. Potrafi z przemarzniętej róży wydobyć całe piękno.


Nasz zimowy ogród ;-)









Kotka zawsze obok, zawsze w kadrze ;-)))



Dziękuję Wam ,za każdy komentarz. Ciekawe czy jeszcze ktoś tu zagląda, bo blog zaniedbany. Ale staram się być na instagramie. 


Stukam się z Wami filiżanką gorącej czekolady. Zyczę wam cudownego adwentu i zapraszam do nas. Postaram się pisać systenatyczne , ale wiecie jak to jest...samo życie.


A teraz uciekam do domowników i życzę Wam leniwego wieczoru.
Uściski Kasia






10 komentarzy:

  1. Pięknie! jak zawsze!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Czyta się i oglada Twoj post jak werandę country w wersji maxi:) Cudownie zajrzeć na Twojego bloga chodz i na instagramie jest mnóstwo pięknych inspiracji. Pozdrowienia i buziaki dla całej rodzinki :* Macie wspanialy dom w każdym tym słowa znaczeniu

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj zagląda , zagląda i cieszy się na każdy post .U Ciebie Kasiu jak zawsze pięknie , ciepło , klimatycznie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Cudne zdjęcia i wspaniałe prace, można się zainspirować - od razu robi się cieplej na serduchu. Dziękuję ! Również za podpowiedź dotyczącą zmywania starych powłok i brudu z drewna, na pewno wykorzystam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak magicznie, przytulnie i ciepło 😊

    OdpowiedzUsuń
  6. Poranną kawę zaczynam zawsze z Twoim blogiem. To nic, że przez rok nie było nowego wpisu. Stąd zaczynam dalszą wędrówkę. Na nowy post ucieszyłam się ogromnie! Pozdrawiam grudniowo!
    Anna K.

    OdpowiedzUsuń
  7. Draga Kaska,
    Superb, superb, superb !!!
    Incredibil de cald, de real, de sanatos, de vesel... chiar delicios! Totul de bun gust facut cu mare bucurie, asa simt eu cand vad pozele.
    Cele mai calde salutari,
    Mia

    OdpowiedzUsuń
  8. Post pełen smakowitości, zapachów, pięknych dekoracji. Taki jest grudzień, taki jest awent, taki jest teraz czas. Lubię go,jak jest tak ciepło, rodzinnie, przytulnie. W Twoim poscie tak jest.

    OdpowiedzUsuń
  9. Piękne zdjęcia. Czuć już magię świąt :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Pięknie u Was! Pozdrawiam grudniowo

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz ;-)
Pozdrawiam Kaśka

Muffinki podwójnie czekoladowe z kremem.

Po grudniowych wypiekach przychodzi styczeń, który jest dla mnie miesiącem czekolady.  Jeszcze w ogrodzie smutno, na dworze szaro , a popołu...