poniedziałek, 17 grudnia 2018

KALENDARZ ADWENTOWY DZIEŃ SIEDEMNASTY




Dzień dobry kochani. Wypadł mi pilny wyjazd dziś popołudniu i niestety nie dam rady zrobić zdjęć z ciasteczkami anyżowymi. Uzupełnię je jutro, a dziś zapraszam na spacerek po naszej werandzie i jarmarku w Monachium.




Łyżwy i baranie włochacze to ulubione rzeczy na werandzie. Do tego stare lampy , wielki fotel, drewniana ławka i stół na bazie nóg od singerki.


Weranda powstała z mojego pomysłu, a odtworzona była ze starego zdjęcia. Uwielbiam to miejsce. 
Tu macie link do pierwszego wpisu o werandzie z 2010 roku 


Dużo się zmieniło, ale wszystko poszło zgodnie z planem.


W lecie my siedzimy przy kawie i ciachu, w zimie ptaszki mają swoje smakołyki.




Jest wianek z przyciętego w lecie tymianku. Listki poszły do domowej zielarni, patyki na wianek. I kto mi powie ,że nie jestem eko hi hi


Stara nowa podłoga. Stare dechy, ale wyszlifowane i nabite starymi gwoździkami w wersji xxl.  Podłoga nabiera patyny. Lubię to drewno. 


Kocyk w kratkę by narzucić na ramiona gdy rano piję kawę. A piję ją zazwyczaj przed 6 rano. Mój czas. Mój spokój.


Wór na prezenty czeka. Trzeba jeszcze zrobić ślady wielkich butów Mikołaja. Odbijam je w mące. Bartek będzie zachwycony, Patryka niestety już nie nabiorę.







A choinka prosta , na bogato ubrana. Patryk założył oświetlenie, Bartek 50 procent ozdób. Był zachwycony. Ale one są piękne mamo....



Zegar naszego pomysłu. Koło od rolki na kable znalezione na kupie desek. Cudny jest.


Na choince od lat czerwień ...


koronki i kilka białych elementów...



  Z pokoju podziwiamy sikorki.



Na kanapie Bartkowe przytulanki.










U nas tak prosto i naturalnie.













Na parapecie w pokoju gałązki, puszki i pierniczki od Magdy.






Lubię lampki, drewno i białe pierniki.


A teraz przenosimy się 600 km od barda i lądujemy na jarmarkach w Monachium. Podziwiajcie już sami bo ja muszę lecieć.










Przed południem, więc pustki  i można spokojnie pochodzić.


Przemiła pani sprzedaje polskie bombki i mówi,że są najpiękniejsze.



Idealny stół dla mnie.

Kochani do jutra. Jeszcze raz przepraszam za brak przepisu, nadrobię jutro. Całuski Kasia







1 komentarz:

  1. Na jarmarku niby pieknie Ale ja wolę Wasz werande Pozwolisz, że jeszcze na niej chwilę posiedzę Do zobaczenia Do jutra

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz ;-)
Pozdrawiam Kaśka

Pierwszy dzień wiosny w domu pod brzozą

Pierwszy dzień wiosny jest dla  mnie zdecydowanie ważniejszy jak pierwszy dzień nowego roku. To właśnie pierwszego dnia wiosny wprow...