środa, 6 grudnia 2017

KALENDARZ ADWENTOWY DZIEŃ SZÓSTY BEZA PAVLOVA




Dziś piszę trochę później bo właśnie przed chwilką wyjęłam z piekarnika pyszną bezę. To miał być nasz Mikołajkowy deser więc zrobiłam ją rano.



Jest pyszna i chrupiąca z lekko ciągnącym środkiem.
Fajny sposób jak mamy zbędne białka. Ja nie miałam zbędnych ale za to teraz mam zbędne żółtka ;-)
Trzeba coś z samymi żółtkami wymyślić;-)





BEZA PAVLOVA

5 białek
250 g drobnego cukru
1 łyżeczka mąki ziemniaczanej
1 łyżeczka białego octu winnego lub ryżowego

Białka ubijamy i dodajemy po łyżce cukru. Robimy duże przerwy i długo ubijamy aż beza będzie błyszcząca. Dodajemy mąkę i ocet. Ubijamy jeszcze 3 minuty. Suszymy 30 minut  w 120C bez termoobiegu, a następnie 3 godziny w 100 C . Wychodzi przepyszna.
Do dekoracji dodałam ubitą śmietankę i owoce granatu. Kilka listków ostrokrzewu dodało trochę kontrastu.




Gorąco polecam. Tym bardziej,że bezę możemy upiec wcześniej i przechować w puszce.
Fajny pomysł gdy wpadną niespodziewani goście;-)


Przepis pochodzi ze strony www. kwesiasmaku.com, a link do przepisu jest poniżej.

https://www.kwestiasmaku.com/desery/bezy/pavlova/przepis.html





Myślę,że na żadnym blogu nikt nie pokazał tak wielu zdjęć bezy;-)))





Fajnie wygląda posypana cukrem pudrem. Śliczna jest z owocami obtoczonymi w cukrze. Wyglądają jak zamrożone. 






















Jest przepyszna;-)












Na bazie koła z wieszaka metalowego zrobiłam mały wianek z bukszpanem, udekorowałam go cynamonowymi gwiazdkami.












A z granatu powstał świecznik. Arek co chwilę odpalał świeczkę , bo wiatr gasił nam płomień.








Kochani życzę Wam słodkiego popołudnia. Bardzo dziękuję za wszystkie komentarze. Uściski










12 komentarzy:

  1. Cudeńko. Sama beza wyglada jak wianek. Pychotka. Świecznik z granata- REWELACJA! Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękna!A z żółtek proponuję faworki ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zawsze podziwiam. Jeszcze nigdy nie odważyła się jej upiec.Przepiękne dekoracje.Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Mniam Ja robię dwie i przekładam masą z maskarpone, dokładnie tak jak do tiramisu Niebo w gębie Polecam Co prawda po jednym kawałku pozostaje tylko zrobienie biedronki, bo to bomba kaloryczna ale ... Raz się żyje Do zobaczenia Do jutra Joanna

    OdpowiedzUsuń
  5. Cudne i smakowite fotki : )

    OdpowiedzUsuń
  6. Jakby ci to powiedziec.... Więc powiem krotko ze jestes niesamowita w tym wszystkim co robisz:}

    OdpowiedzUsuń
  7. Zakochałam się w domu pod brzozą juz rok temu i sledzę wszystko od A do Z i podziwiam naprawdę Twoją pracę jaką wkładasz w to wszystko,dajesz mi wielkiego kopa do działania w moim domu i malenkim ogrodeczku jaki posiadamy:}dziekuję ci za to :}pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  8. oj cosik buzki mi nie wyszły sorki:) juz sie poprawiam:)))

    OdpowiedzUsuń
  9. Na Pawlową to ja się nie piszę:))jeszcze nigdy mi nie wyszła:))na Pawlową to ja chodzę z koleżankami do kawiarni:))mamy taką jedną zaprzyjaźnioną:)))

    OdpowiedzUsuń
  10. wow ale mega apetycznie wygląda, ja kiedys robiłam z bita smietana i owocami, ale że u mnie z domu nie przepadaja za nią to zaprzestałam. Pozdrawiam :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Piękna :)
    Moja córcia uwielbia...ale jak robię takie mini mini beziki po prostu ;)
    Twoja wersja rozpustna :) idealnie na świątecznym stole będzie się prezentować :) cudeńko!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz ;-)
Pozdrawiam Kaśka